Where no defense happens czyli wygrana Suns nad Knicks

Podczas Martin Luther King Day w NBA  jak zawsze można spodziewać się wielu emocji i już w pierwszych spotkaniach ich nie zabrakło. Suns rozpoczęli pościg za pierwszą ósemką w Konferencji Zachodniej i wygrali już trzecie spotkanie z rzędu. Pierwsze triple-double w karierze zanotował Derrick Rose, a jego Bulls odnieśli kolejne zwycięstwo tym razem nad Grizzlies.

Phoenix Suns (18-21) – New York Knicks (22-18) 129-121

* Suns wygrali trzecie spotkanie z rzędu i jest to ich najlepsza seria od momentu transferu Cartera, Gortata i Pietrusa

* Vince Carter rozegrał najlepszy mecz w barwach „Słońc” zaliczając 29 punktów (11-20 FG), 12 zbiórek i 4 asysty. W pierwszej kwarcie kiedy Vinsanity zdobył 15 „oczek” przekroczył liczbę 20 000 punktów zdobytych w karierze.

* Suns prowadzili po pierwszej kwarcie 39-30, a w pewnym momencie już nawet różnicą 12 punktów. W drugiej kwarcie trener D’Antoni wystawił do gry niski skład bez nominalnego centra i silnego skrzydłowego i ta taktyka dała efekt w postaci doprowadzenia przez Knicks do remisu po serii czterech celnych rzutów za trzy. NYK zmuszeni byli do grania niską piątką ponieważ kontuzji nabawił się Ronny Turiaf i w składzie Nowojorczyków obecnie nie ma wartościowego środkowego. Na szczęście dla D’Antoniego do składu po sześciu meczach pauzy powrócił Danilo Gallinari i spisał się bardzo przyzwoicie zdobywając 17 punktów w 31 minut. Podczas gdy Knicks grali small-ball na parkiecie w barwach Suns biegał Marcin Gortat (6 pkt., 7 zb., 2 ast., 19 min.) i miał wielkie problemy aby nadążyć za najwyższym wśród NYK Wilsonem Chandlerem (23pkt., 5 zb.). Do przerwy gospodarze prowadzili 64-61 i ten pokazuje, że obrona w tym meczu była tylko dodatkiem do całości. Właściwie można śmiało powiedzieć, że obrona w tym meczu nie istniała.

* Na początku drugiej połowy Suns wyrównali stan meczu by po chwili prowadzić  sześcioma punktami głównie dzięki dobrej w tej części gry postawie Cartera, Robina Lopeza (12 pkt, 2 zb., 17 min.) i Granta Hilla. Taką właśnie przewagę mieli podopieczni Alvina Gentry przed rozpoczęciem ostatniej odsłony.

* W czwartej kwarcie Knicks ponownie zaczęli grać niskim składem, ale tym razem wspomagał go Amare Stoudemire. Szkoleniowiec Suns nie popełnił jednak ponownie błędu z drugiej kwarty i tym razem wystawił na przeciw również „mały” skład z Hakimem Warrickiem. NYK mimo wszystko na moment objęli prowadzenie (101-100) by niedługo potem remisować po 106. Chwilę później nastąpił decydujący moment w meczu. Suns zdobyli 13 punktów przy 4 Knicks i po „trójce” Channinga Frye (18 pkt.) prowadzili 119-110 i mecz można było uznać za skończony

* Hakim Warrick był jednym z bohaterów tego meczu kiedy w ostatniej kwarcie zdominował grę pod koszami. W sumie zanotował 9 punktów i 6 zbiórek w 17 minut. Problemy z przepchnięciem go pod tablicami miał nawet grający świetnie Amare Stoudemire (41 pkt., 15-25 FG., 6 zb.). STAT był nie do powstrzymania dla Gortata i Lopeza jednak w najważniejszych momentach spotkania kiedy „Słońca” odskakiwały jakby gdzieś zniknął i zabrakło wtedy jego punktów. Był to dla niego 25. mecz z rzędu z przynajmniej dwudziestoma punktami.

* Steve Nash był bliski zanotowania kolejnego triple-double. Zaliczył 15 punktów, 11 asyst i 8 zbiórek. W końcówce celnie wykonywał rzuty osobiste nie pozwalające Knicks odrobić straty. Grant Hill natomiast ponownie udowadnia, że wiek w NBA nie ma znaczenia. Tym razem udało mu się zgromadzić 25 punktów i 6 zbiórek

Ważniejsze wydarzenia innych meczów Marin Luther King Day rozgrywanych przed północą:

* Wizards pokonali Jazz 108-101. Dla graczy ze stolicy jest to czwarta z rzędu wygrana na własnym parkiecie i pierwsza w sezonie seria dwóch wygranych pod rząd.

* John Wall zdobył 19 punktów i zanotował swój najlepszy wynik w karierze rozdając 15 asyst (aż 10 w pierwszych 18 minutach meczu)

* Rashard Lewis (13 pkt., 8 zb.) zanotował podczas tego spotkania 5000. zbiórkę w karierze

* Deron Williams zaliczył 28 punktów i 11 asyst dla Jazz i już od 45 meczów notuje na swoim koncie double figures

* Derrick Rose zanotował swoje pierwsze triple-double w karierze, a Bulls wygrali 96-84 z Grizzlies. W barwach drużyny z Chicago zabrakło silnego skrzydłowego Carlosa Boozera z powodu kontuzji lewej kostki. Trener Tom Thibodeau obchodził dziś 53. urodziny

* Dorobek Rose’a zgłaszającego coraz większe aspiracje do nagrody MVP tego sezonu to 22 punkty, 12 asyst i 10 zbiórek. Rozgrywający „Byków” dokonał tego wyczynu w mieście gdzie rozwijał swoje umiejętności na miejscowym uniwersytecie

* Rose’a wspomagał udanie Kyle Korver zdobywając 22 punkty i trafił 6 z 10 rzutów za trzy

* Lider Memphis Rudy Gay zdobył zaledwie 9 punktów (1-10 FG) w 36 minut i zupełnie nie dawał sobie rady w obronie z zawodnikami Bulls

enbijejowo.blox.pl


pubsport.pl
gladysh
Student AWF Wrocław, trener piłki nożnej i jej fan. Miłośnik NBA. Prowadzę bloga enbijejowo.blox.pl
http://enbijejowo.blox.pl/html