Ruch wiceliderem, ŁKS jeszcze płynie, Cracovia już nie

Trwa 24. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. W pierwszym meczu sobotnim Ruch Chorzów wygrał z Widzewem 2:1. W Bielsku, odbył się mecz na wodzie. ŁKS, przynajmniej na chwilę wyjął głowę spod topora, ogrywając Podbeskidzie 1:0. Tymczasem Cracovia kontynuuje fatalną passę – dziś, mimo przyzwoitej gry, poległa w Poznaniu.

 Widzew Łódź – Ruch Chorzów 1:2 (0:1)

0:1 Jankowski 6′ 0:2 Piech 55′ 1:2 Rybicki 89′

Przed spotkaniem, zastanawiano się nad tym, czy w ogóle uda się go rozegrać. Obfite opady deszczu w Łodzi praktycznie „zabiły” murawę na stadionie Widzewa. Piłkarze jednak pojawili się na boisku, a kandydujący do mistrzostwa Ruch szybko wykorzystał, fakt że atakował na tą stronę, gdzie jeszcze trochę trawy pozostało.

W 6. minucie sprytnie wyrzucony aut zaowocował bramką zdobytą przez Jankowskiego. Trzeba jednak uważnie obejrzeć powtórki, by sprawdzić, czy strzelec gola, nie dotknął wcześniej piłki wyrzuconej do Janoszki – jeśli tak to był spalony. W szeregach defensywnych Widzewa było widać jak wiele  znaczy bramkarz zgrany z obroną. Zastępujący Macieja Mielcarza Pytkowski ewidentnie nadawał dziś na innych falach niż jego partnerzy.

Po przerwie Ruch szybko zdobył drugiego gola – Arkadiusz Piech ładną główką zakończył jakiekolwiek emocje w tym spotkaniu. Obie drużyny od tej chwili jakby czekały na koniec meczu, dopiero w 89. minucie dała o sobie znać niepokojąca przypadłość Ruch. Po stałym fragmencie gry piłkę do siatki skierował rezerwowy Rybicki.

Podobnie jak dwa tygodnie temu z Podbeskidziem- Ruch był zdecydowanie lepszy, ale przespał końcówkę. Na szczęście dla podopiecznych Waldemara Fornalika, Widzewowi zabrakło czasu na wyrównanie  i tym razem udało się wygrać.

Chorzowianie awansowali na drugie miejsce w tabeli i mają 1 punkt mniej od Legii, z którą zagrają za tydzień.

Widzew: Pytkowski, Bieniuk, Ukah, Broź, Kaczmarek, Ostrowski (65′ Batrović), Okachi, Pinheiro, Oziębała (46′ Bartkowski), Matusia, Ben Dhifallah (69′ Rybicki)
Ruch:
Pesković, Grodzicki, Djokić, Stawarczyk, Szyndrowski, Grzyb (73′ Burliga), Malinowski, Straka, Janoszka, Jankowski (80′ Abbot), Piech (92′ Lisowski)

Podbeskidzie Bielsko-Biała – ŁKS Łódź 0:1 (0:1)

0:1 Łobodziński 43′

Pierwszy rzut oka na telewizor wystarczył, by wiedzieć, że wielkiej piłki to my w Bielsku nie zobaczymy. Nie dość, że rywalizować miały ze sobą drużyny, które zazwyczaj efektownych widowisk nie oferują, to jeszcze ulewa kompletnie zalała stadion Podbeskidzia. Było nawet gorzej niż w pierwszej kolejce tego sezonu, kiedy Podbeskidzie podejmowało Jagiellonię (2:2). Kiedy piłkarze gospodarzy pomagali dzieciakom znieść z boiska ciężki od wody baner reklamowy, to jasnym stało się, że będzie się z czego pośmiać.

No i grali sobie piłkarze na basenie, ślizgali się, chlapali i w ogóle było fajnie.

–  że co? opisywać mecz? w piłkę? aha …hmm, no to tak – w 15 minucie Bonin prześlizgnął się (dziś to słowo nabrało nowego znaczenia) w pod bramkę i strzelił z ostrego kąta, ale piłka popłynęła nieco obok słupka. Żeby być konkretnym – trzeba odnotować też świetną paradę Zajaca po strzale Bonina kilka minut wcześniej.

W 43. minucie, to czego nie potrafił zrobić Bonin, uczynił Łobodziński, piłka po jego uderzeniu odpiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce.

W 50. minucie Ziajka znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, nie wykorzystał jej, do tego wylądował twarzą na boisku i zyskał efektowny błotny makijaż.

Do końca, mimo ambitniej postawy gospodarzy, wynik nie uległ już zmianie. Tym samym – ŁKS wciąż jest w grze, zmniejszył stratę do Lechii do 3 punktów. Znów wypada zacytować klasyka: „liga będzie ciekawsza”

Podbeskidzie: Zajac – Sokołowski, Byrtek, Dancik, Król, Łatka, Nather (69′ Curić), Patejuk, Ziajka (78′ Sikora), Cohen (46′ Malinowski), Demjan
ŁKS:
Velimirović – Gercaliu, Gieraga, Łabęcki, Klepczarek, Łobodziński (92′ Sasin), Łukasiewicz, Iwański, Bonin (78′ Kujawa), Saganowski, Stąporski (66′ Gancarczyk)

Lech Poznań – Cracovia Kraków (2:1)

1:0 Możdżeń 14′, 1:1 Grzelak 28′-k, 2:1 Ubiparip 3:1 Rudniew

Mecz mógł genialnie zacząć się dla skazywanych na pożarcie gości. Już w 5 minucie po pięknym podaniu Marcina Budzińskiego, Koen van der Biezen zrobił to co zdarza mu się najczęściej – spartolił. Przebiegł 40 metrów, wyszedł sam na sam z bramkarzem i posłał piłkę na drugie piętro poznańskich trybun.

W 14. minucie prowadzenie dla gospodarzy zdobył Mateusz Możdżeń, trafiając z 5 metrów, strzał poprzedziło dobre dośrodkowanie Luisa Henriqueza. Wydawało się, że to koniec marzeń gości, ale w 28. minucie Wołąkiewicz sfaulował w polu karnym Viśnakovsa, a karnego na bramkę zamienił Bartłomiej Grzelak. Zła wiadomość dla gości była taka, że ich napastnik coś sobie naciągnął przy strzale i po kilku minutach musiał opuścić boisko.

Lech odzyskał prowadzenie w 38. minucie, kiedy głową do siatki Kaczmarka trafił Vojo Ubiparip.

Po przerwie goście prezentowali się bardzo dobrze. Chyba to był ich najlepszy mecz w tej rundzie. W 58. minucie po ciekawym rajdzie Budzińskiego piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką, zablokowana przez Wołąkiewicza. Niestety dla Cracovii – niewykorzystana sytuacja znów się zemściła. Kilka minut potem, Rudniev strzałem z 7 metrów podwyższył na 3:1.

W związku z takim rezultatem, Lech wciąż może się łudzić, że zagra w pucharach, Cracovia może pomału zapominać, że jest coś takiego jak złudzenia i nadzieja. I liga wita. Pomimo, trzeciego zwycięstwa z rzędu, przestrzegamy przed hurraoptymizmem w Poznaniu. Lech w  żadnym z tych meczów nie zachwycił. Szczególnie dziś. Za tydzień poważny test w Kielcach.

Spodziewać się należy, że Cracovia, teraz, gdy jest już „po ptokach” może zacząć grać trochę lepiej. Poszczególni piłkarze, spuścili już z ligi drużynę, ale sami mogą liczyć na to, że się komuś spodobają i transfer uratuje ich przed spadkiem.

Lech: Burić – Kikut, Kamiński, Arboleda (11′ Wołąkiewicz), Henriquez, Możdżeń, Murawski, Injac, Ubiparip (69′ Tonev), Ślusarski, Rudneiw (82′ Wolski)
Cracovia: Kaczmarek – Żytko, Nowotczyński (76′ Nykiel), Kosanović, Puziguca, Szeliga, Bartczak (68′ Matulevicius), Budziński, Viśnakovs, Grzelak (34′ Boljević), Van der Biezen

Kontakty Świra za dzisiejsze mecze zaprezentujemy razem z jutrzejszymi lub w poniedziałek. Tak na oko można się spodziewać wyróżnienia dla Piecha, Jankowskiego, Bonina (!), Łobodzińskiego, Kikuta, Możdżenia, Budzińskiego i jeszcze pewnie kogoś, kto teraz nam umknął.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/