Wielkie Derby Śląska. Mecz, który przyprawia o dreszcze

Wielkie Derby Śląska to mecz, na który czekają wszyscy zarówno zawodnicy, trenerzy i przede wszystkim kibice. To wielkie święto piłki nożnej na Śląsku, które elektryzuje cały kraj. Zarówno na boisku jak i poza nim będzie to duże wydarzenie. Już za kilka dni zmierzą się dwie drużyny, które mają na koncie po 14 tytułów mistrzowskich.

Wielkie Derby Śląska zostaną rozegrane na obiekcie Ruchu Chorzów już o 17.00. Zapotrzebowanie na bilety było większe niż wynosi pojemność stadionu – 9300 miejsc. Według przedsezonowych zapowiedzi Derby miały się odbyć na Stadionie Śląskim, ale plany nie doszły do skutku. Chorzowski gigant jest wciąż w trakcie przebudowy i nie wiadomo kiedy zostanie oddany do użytku. Problemy z elementem konstrukcji tzw. krokodylami spędzają sen z powiek działaczom Niebieskich, którzy już liczą straty związane z koniecznością gry na przestarzałym stadionie przy ul. Cichej.

Niebiescy przystąpią do meczu zaledwie kilka dni po wyczerpującym pucharowym starciu z Wisłą. W składzie zabraknie pauzującego za kartki Gabora Straki. Do kadry powinni wrócić: Łukasz Burliga i Rafał Grodzicki. Wciąż niepewny jest występ Marka Zieńczuka.

Siłą Ruchu jest kolektyw, zgranie zespołu i nie wywieranie presji na zawodników. W drużynie prym wiodą Piech, Grodzicki czy Jankowski.  Grają mile dla oka i atrakcyjnie w ofensywie.  Piech jest głównym żądłem zespołu, którego siłą są stałe fragmenty gry i żelazna dyscyplina.  – Ruch jest to drużyną potrafiąca grać zespołowo. Cechuje ich świetna organizacja gry w ofensywie jak i po stracie piłki. Doskonale bronią taktycznie. Widać, że cały czas ta drużyna robi postępy, rozwija się i wiele do zespołu wnoszą indywidualności. Wiele meczów widzieliśmy, gdy Ruch wygrywał dzięki indywidualnym rozwiązaniom piłkarskim na boisku. – mówił na przedmeczowej konferencji Adam Nawałka.

Ostatnie derby rozgrywane na przebudowywanym meczu na Roosevelta w październiku zakończyły się zwycięstwem Niebieskich(2:1) po golach Szyndrowskiego i Piecha. Zabrzan stać było wtedy tylko na wykorzystanie jedenastki, po której objęli prowadzenie w meczu. Po meczu Adam Nawałka nie był zadowolony z taktycznych błędów piłkarzy – Straciliśmy bramkę po indywidualnych błędach, które nie powinny nam się przytrafić. W naszą grę wkradł się totalny chaos. Zawodnicy chcieli jak najszybciej odrobić straty, co doprowadziło do tego, że środek pola stał się tylko i wyłącznie domeną Ruchu Chorzów.

Ruch Chorzów ma matematyczne szanse na zdobycie Mistrzostwa Polski, pierwszego od…1989 roku. Wtedy tuż po awansie do 1 ligi, beniaminek, na którego nikt wtedy nie stawiał przyjechał do Zabrza, gdzie miał zmierzyć się z dzierżącym tytuł Mistrza Polski od czterech lat Górnikiem. Chorzowscy bez presji wygrali spotkanie w stosunku 2:1, a potem sięgnęli po tytuł ligowy, a królem strzelców został…Krzysztof  Warzycha. Wówczas zawodnikiem Chorzowian był Waldemar Fornalik.

Wojciech Grzyb tak wspominał sezon 1988/89:

”To był 1989 rok. W Polsce upadał komunizm, a Ruch Chorzów zdobył swoje ostatnie mistrzostwo Polski. To było niesamowite, pamiętam, że o tytule decydował mecz w Zabrzu, na boisku największego rywala. Ruch wygrał 2:1, a w samej końcówce Rysiek Kołodziejczyk, dziś nasz trener bramkarzy, obronił rzut karny. To była chyba najważniejsza interwencja w jego karierze.”

Bezpośrednie spotkanie miało zadecydować wówczas o tytule. Ryszard Kołodziejczyk zapewnił komplet punktów drużynie – Chociaż wtedy w drodze po tytuł rozegraliśmy wiele świetnych spotkań, mecz w Zabrzu z Górnikiem jest jedynym, który nasi kibice wspominają do dziś. Muszę przyznać, że dla mnie z meczów Górnika tamto spotkanie było jednym z najważniejszych w karierze i chyba nawet w historii Ruchu. Jak się bowiem okazało przesądziło w zasadzie o 14. mistrzowskich tytule w dziejach klubu.

Górnik Zabrze – Ruch Chorzów – 1989r.

Określenie ”Wielkie Derby Śląska” pojawiło się na początku lat 60, kiedy spotkania między oboma klubami rozgrywano na Stadionie Śląskim. Towarzyszyły im wielkie emocje, bowiem Ruch i Górnik pretendowały do mistrzostwa Polski . Można powiedzieć, że miały wręcz charakter Świętej Wojny, ”bitwy o szpile”. Ich dominacja była widoczna w europejskich pucharach jak i na krajowej scenie.

Ostatnim szkoleniowcem, który zapewnił 14 ligowy triumf Górnikowi był Marcin Bochynek.  W tym sezonie podopiecznym Adama Nawałki nie grozi widmo spadku i puchary. Ruch zaś na pięć kolejek przed końcem sezonu ma cztery punkty straty do lidera – Legii Warszawa. W Chorzowie głośno mówi się o mistrzostwie, choć są szanse, to tylko matematyczne. Co ważne dla kibiców Niebieskich, podopieczni Waldemara Fornalika mogą zagrać w eliminacjach do Ligi Europy nawet jeśli przegrają w finale Pucharu Polski z Wojskowymi. Jedynym kryterium, które musi zostać spełnione to…mistrzostwo Legii.


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html