Wina Lucho?

Olympique Marsylia wymęczyła w weekend zwycięstwo nad ostatnim w tabeli Arles-Avignon. Piłkarze schodzili z murawy wygwizdywani przez swoich kibiców.

To wydarzenie jakoś skojarzyło mnie się z ostatnimi rozważaniami francuskiej prasy, która zastanawia się, co się dzieje z klubem i analizuje grę poszczególnych piłkarzy. W artykułach sporo miejsca poświęca się Lucho Gonzalezowi. 30-letni Argentyńczyk nie błyszczy ostatnio, tak jak robił to jeszcze kilka miesięcy temu. Brakuje mu kreatywności, a całej drużynie jego wizjonerstwa i doskonałych podań. Dziennikarze zastanawiają się, czy urodzony w Buenos Aires zawodnik znowu ma problemy z przebywaniem we Francji, czy znowu nie wróciły kłopoty z aklimatyzacją. Wydawało się, że to wszystko zawodnik ma już za sobą, ale ostatnie tygodnie na nowo rozbudziły wątpliwości.


Wielu kibiców obwinia byłego gracza FC Porto o słabsze wyniki drużyny. Na szczęście, w prasie głosy nie są jednoznaczne. Wielu obserwatorów francuskiej ligi zwraca uwagę na marną formę napastników, w szczególności nowych nabytków Remy’ego i Gignaca. Obaj zawodnicy zdobyli razem osiem goli, mniej niż taki Kevin Gameiro z Lorient strzelił w pojedynkę.

Sytuacja w kadrze Didiera Deschampsa nie jest łatwa. Pomocnicy mogą obwiniać snajperów o marną skuteczności, a ci z kolei krytykować pomocników za niedokładne podania i słabe kreowanie okazji. Szukanie winnego na pewno jednak nie pomoże drużynie w walce o tytuł. Dla kibiców najważniejsze, aby jedenastka znowu zaczęła grać na miarę swoich możliwości.


pubsport.pl