Wisła pogrążona na Cichej. Ruch w drodze po majstra!

Wisła Kraków przegrała na Cichej 0:1 po golu Rafała Grodzickiego z karnego. Ponadto piłkarze Michała Probierza kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonej kartce dla Gordana Bunozy i drugim żółtym kartoniku dla Juniora Diaza w końcówce.

Wisła od początku postawiła na kontrolę w środku pola i wysoki pressing. Zobaczyliśmy dużo niecelnych podań i błędów. Goście nie dopuszczali Niebieskich pod pole karne, zamykając ich na swojej połowie.

Gra Białej Gwiazdy była nieskładna, bez pomysłu na rozegranie akcji w ofensywie, wyprowadzenie piłki. W ich grze przeważała gra w powietrzu oraz długie wybicia poza pole karne w stylu „oddalamy zagrożenie i czekamy na kontrę”. Grali słabo, bez fajerwerków, bez pomysłu i agresywności, ciągu na bramkę. Wybijali piłkę na oślep, często pod nogi gospodarzy. Nie byli w stanie wymienić między sobą kilku celnych podań. Na bramkę Ruchu oddali zaledwie jeden niegroźny, rozpaczliwy strzał. Nie stworzyli realnego zagrożenia pod bramką Peskovica. Nie potrafili  przedrzeć się w szesnastkę i oddać celnego strzału.

Melikson kompletnie niewidoczny został zmieniony tuż po przerwie. W okolicach 60 minuty, z boiska wyleciał Gordan Bunoza, który powstrzymywał ręką wychodzącego na czystą pozycję Jankowskiego. Podyktowany rzut wolny wykonywany przez Zieńczuka z 20 metrów wyłapał Pareiko.

Wejście Małeckiego w końcówce nie odmieniło gry Białej Gwiazdy. Przywrócony do składu ”Mały” zbliżył się do poziomu kolegów i nie pokazał ciekawych rozwiązań. Został sowicie wynagrodzony gwizdami przez kibiców Ruchu. Paradoksalnie fani z Reymonta wspierali go od kiedy pojawił się w czasie przerwy na rozgrzewce. Mimo aż pięciu doliczonych minut gry, wiślacy nie stworzyli akcji. Pogrążeni w chaosie własnej gry mogli stracić gola z rzutu wolnego. Zostali ukarani własną niemocą w końcówce, gdy Junior Diaz zobaczył czerwień, a co za tym idzie goście kończyli mecz w dziewiątkę.

Sergiej Pareiko wybronił kilka groźnych sytuacji, i tylko dzięki niemu Ruch nie wygrał wyżej.

Zagraliśmy solidny mecz. Może bez fajerwerków, ale skutecznie. Przeciwko Wiśle przeciwstawiliśmy to, co mamy najlepsze: agresję i konsekwencję. Mankamentem było to, że nie potrafiliśmy przypieczętować wygranej kolejnymi bramkami – podsumował Waldemar Fornalik.

Niebiescy byli blisko zdobycia bramki w pierwszej połowie, ale po błędach defensywy Wiślaków nie potrafili postawić kropki nad ”i”. Dośrodkowanie Zieńczuka w 27 minucie wprowadziło trochę zamieszania, ale nie zakończyło się bramką. Po rzucie wolnym rozgrywanym w okolicach 23 metra Pareiko złapał piłkę na raty, ale ani Piech, ani Janoszka nie doszli do pozycji strzeleckiej. Człowiek w masce strzelił tuż przy słupku. W ostatniej minucie z wolnego dośrodkowywał Zieńczuk, ale przytomnie zachował się estoński bramkarz Wisły sparowując piłkę na rzut rożny. Po nim arbiter Szymon Marciniak zakończył mecz.

Jedyny gol padł po rzucie karnym wykorzystanym przez Rafała Grodzickiego, który zapewnił trzy punkty Ruchowi posyłając piłkę w inny róg, niż spodziewał się tego golkiper. Na Cichej mówi się coraz głośniej, że klub zmierza po miejsce na pudle i liczy się w walce o mistrzostwo Polski, szczególnie przy nierównej formie Legii i Śląska, który przegrał swój mecz z Lechem. Chorzowski klub notuje passę ośmiu nieprzegranych meczów z rzędu – cztery zwycięstwa i cztery remisy. Nie będzie ujmą, powiedzieć, że Ruch ma wielkie szanse na majstra. Tylko punkt straty do zespołu Oresta Lenczyka i trzy ”oczka” do Legii, a w perspektywie starcie na Łazienkowskiej.

Nerwówka do końca była. Wisła bez dogodnej sytuacji bramkowej. Punktujemy regularnie, jeden za drugiego skoczyłby w ogień, to nasza recepta na sukcesy. To nie będzie buta jak powiem, że walczymy o mistrza! ? po meczu powiedział Marek Zieńczuk.

Wisłę na Cichej będziemy mogli oglądać już za niewiele ponad tydzień w półfinale Pucharu Polski. Mam nadzieję, że nie odegra ona roli statysty jak dziś. Mniej chaosu, a więcej uporządkowania, konsekwencji i kreatywności w ofensywie Wiśle życzę.


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html