Wisła poległa w Zabrzu!

Spotkania 29 kolejki T-mobile ekstraklasy rozpoczęły się o tej samej godzinie. Teoretycznie. W praktyce przynajmniej w Zabrzu zanotowano dwuminutowe opóźnienie. Najważniejsze jest jednak to, że Górnik wygrał 2:0 z Wisłą Kraków po golach Mariusza Przybylskiego i Arkadiusza Milika i jest niepokonany ”u siebie” od siedmiu spotkań. 

Początek przypominał rajd śpiochów, które zapomniały jak włączyć trzeci bieg. Z trybun rozbrzmiewało ”Grać na całego, wlączyć do upadłego”, szkoda, że tej frazy w pierwszym kwadransie piłkarze nie potrafili usłyszeć. Dominowała Wisła, choć to za dużo powiedziane. Piłkarze ”Białej Gwiazdy” zamykali Górnik na ich połowie, dominowali jeśli chodzi o posiadanie piłki, ale celnymi strzałami nie uraczyli publiczności. Śmiem twierdzić, że więcej celnych podań zaliczyli bramkarze obu drużyn – Skorupski i Pareiko. Gdy wydawało się, że grający ostrożnie i konsekwentniew obronie gospodarze dograją pierwszą połowę…do poduszki, padł pierwszy gol z pozoru po banalnej akcji. Piłkarze Górnika wymieniali ze sobą piłkę na prawej flance jak po sznurku. Wynik meczu otworzył Mariusz Przybylski, który z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki, pokonując bezradnie interweniującego estońskiego golkipera ekipy przyjezdnych. Po chwili z ”Torcidy” popłynęły pozdrowienia w stronę….Premiera!

Po 23 minutach pierwszej odsłony Nakoulma urwał się na skrzydle, nabrał prędkości. Szkoda tylko, ze strzelił  w Pareike, który tym razem dobrze odbił piłkę dolnymi kończynami. Po pierwszym golu inicjatywę przejęli gospodarze i skazali tym samym Skorupskiego na nudę. Golkiper nie miał wielu okazji by zaprezentować swoje umiejętności. Po pół godzinie gry z rzutu wolnego strzelał Mariusz Magiera. Piłka ustawiona poza szesnastką miast zmierzać do bramki przeszła nad bramką.

W 32 minucie trener Michał Probierz zdecydował się na zmiany, które miały wprowadzić ożywienie wgrę Wiślaków.  W miejsce niewidocznego Daniela Bruda wszedł Andraż Kirm. Zmiana niewiele wniosła w poczynania gości, którzy jakby z końcem sezonu stracili ofensywne rezerwy w baku.

Pierwszą żółtą kartkę w 37 minucie obejrzał Adam Danch za faul na Łukaszu Gargule na 35 metrze od bramki Skorupskiego. Strzał nie stworzył większego zagrożenia. Bramkarz wypiąstkował piłkę. Po chwili piłkarze w ramach deja vu zaprezentowali niemoc strzelecką podobną do tej z drugiej połowy w meczu z Podbeskidziem. Do siatki mogli trafić Nakoulma i Milik. Pierwszy strzelił obok Pareiki, pech chciał, że piłka przeszła tuż przy bocznym słupku. Chwilę później piłkę podcholował Milik. Miast przelobowywać bramkarza strzeliłwprost w jego nogi.

Gospodarze ”dowieźli” jednobramkowe prowadzenie do końca pierwszej połowy, choć goli powinno być więcej. W ostatnich minutach Milik wycofał na 16 metr do…właśnie kogo? Jaliensowi pozostawało tylko wybić piłkę. Ostatni strzał należał do Wiślaków. Po strzale jednego z nich Skorupski sparował piłkę nad poprzeczkę. Swoją drogą krążyły plotki na temat jego powołania do szerokiej kadry na Euro. Jeśli dziś miałaby być ogłaszana szeroka kadra na euro….to przy jego nazwisku powinien się znaleźć ”plus”.

Tuż po rozpoczęciu drugiej części meczu, arbiter wskazał na jedenasty metr. Przy gwizdach do piłki podszedł Cwetan Genkov. Pomylił się strzelając lekko wprost w Łukasza Skorupskiego. Czyżby wziął przykład z pudła Cristiano Ronaldo w meczu z Athletic Bilbao? Czego się nie wykorzystuje można łatwo stracić…jeśli tylko arsenał z nabojami jest naładowany. Tego wieczoru obu stronom brakowało broni z większym kalibrem.  Jednak to podopieczni Adama Nawałki potrafili wykorzystać swoje sytuacje. Do protokołu meczowego w 67 minucie wpisał się Arkadiusz Milik strzelając na 2:0 tuż obok bezradnego Pareiki, który przy strzale mógł zachować się lepiej. Po chwili 18-latek żegnany gromkimi brawami opuścił murawę. Mecz zakończył się skromnymi dwoma golami.  Wisła po raz kolejny potwierdziła, że ten sezon może spisać na straty, ”zaorać” na nowo i przeprowadzić zmiany w kadrze drużyny. Miejsce poza pierwszą piątką nikogo w Krakowie nie satysfakcjonuje. Następny mecz rozegra ”u siebie” ze Śląskiem Wrocław, który może być już mistrzem Polski przy korzystnych dla siebie wynikach Ruchu (gra w ostatniej kolejce z Lechią) i Legii (z Koroną).

Ciekawostki

– W Zabrzu poległ kolejny zespół z czołówki. Wcześniej punkty traciły tu m.in.:Legia, Polonia Warszawa, Korona, Lech Poznań.

– Na meczu pojawili się kibice GKS-u Katowice, tradycyjnie w szalikach i fani Banik-u Ostrava – klubu zaprzyjaźnionego z tym katowickim.

– Andrzej Iwan promował dziś na Roosevelta książkę ”Spalony”.

– Mecz poprowadził sędzia Paweł Raczkowski, który w tym sezonie sędziował wcześniej trzy mecze Zabrzan – dwa przegrane i jedno zremisowane – z Lechią Gdańsk (2:2).

– To był ostatni domowy mecz na Roosevelta –  Górnika Zabrze. W następnym sezonie spotkania będa prawdopodobnie rozgrywane na stadionie Zagłębia Sosnowiec, jeśli obiekt w Zabrzu nie zostanie zaakceptowany w procesie licencyjnym.

– W 60 minucie na dachu bloku usytuowanym naprzeciwko jedynej trybuny w Zabrzu pojawiły się race.

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html