Włodarczyk powalczy o medal

Anita Włodarczyk – nasza ostatnia reprezentantka w lekkoatletyce, która ma realne szanse na medal, wystartuję w piątek w  finale rzutu młotem. Gdyby cały okres olimpijski obył się bez kontuzji, to Polka byłaby główną faworytka do złota. Tak niestety nie jest, ale i tak stawia się nią w gronie faworytek do olimpijskiego podium.

Był 22 sierpnia, pogodny sobotni wieczór. Trwają znakomite dla Polski Mistrzostwa Świata w Berlinie (zdobyliśmy 8 medali: 2 złote i 2 brązowe, 4 srebrne , zajmując  5 miejsce w klasyfikacji medalowej). Ale ten dzień był chyba na najszczęśliwszy dla polskich kibiców. Anita Włodarczyk w drugiej próbie rzuciła rekord świata – 77,96, ale tak niefortunnie celebrowała ten wynik, że odniosła kontuzję i zakończyła konkurs już po drugiej próbie. Rywalki nie przerzuciły Włodarczyk, która cieszyła się złotem na Mistrzostwach Świata i rekordem globu, którym w Berlinie szczyciły się tylko dwie zacne persony: Anita Włodarczyk i… Usain Bolt. Niespełna rok po imprezie w stolicy Niemiec Włodarczyk poprawiła własny rekord świata, w Bydgoszczy posłała młot  na odległość 78.30. Ale błogostan nie trwał strasznie długo. Anitę nie szczędziły kontuzję, co nie pozwalało w zadowalający sposób przygotować się do kluczowych startów w sezonie. Na ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata w Taegu Polka zajęła niesatysfakcjonujące piąte miejsce. Ale obecny rok miał być inny, bez kontuzji, z dobrze odbytymi treningami. Udało się, Włodarczyk zdobyła Mistrzostwo Europy, choć  uzyskany rezultat 74.29 pozostawiał wiele do życzenia, a  i rywalki nawaliły albo w ogóle się nie stawiły, więc sukces pozorny, mimo to cieszący.

Na światowych listach Włodarczyk zajmuję 6 miejsce, ale w środowych eliminacjach rzuciła najdalej ze wszystkich ( 75,68). Za Polką uplasowały się Betty Heidler (74.44), Tatiana Łysenko (74.43) i Yipsi Moreno (73.95). Mniemam, że to pomiędzy tą czwórką rozegra się walka o medale. Do finału zakwalifikowała się także druga z Polek – Joanna Fiodorow cisnęła na odległość 70.48, co dało jej 12 miejsce, ostatnie dające awans do finału. Finał w piątek od 20:35. Będzie się działo !


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.