Wodecki z kogutem!

Dublet Wodeckiego i trzy gole na Roosevelta to bagaż bramek z jakimi z Zabrza wyjeżdżają piłkarze Podbeskidzia. W drugiej połowie spotkania zawodnicy wyraźnie się ożywili i odpalili arsenał z amunicją i naostrzyli celowniki.

Na trybunie Górnika Zabrze obecnych było wiele znanych twarzy, w tym Deniss Rakels, zawodnik GKS-u Katowice. Ciekawe czy patrząc na Milika, podpatrzył kilka zagrań. (zaledwie pięć goli Łotysza w I lidze).

W 25 minucie na bramkę Mateusz Bąka uderzał Arkadiusz Milik. O strzale można powiedzieć tyle ile o rzutach wolnych Cristiano Ronaldo w meczu z Bayernem – nie stworzył zagrożenia, a piłka pofrunęła wysoko ponad bramką wprost na plac budowy?choć nie mam pewności, że nie znalazła się na pobliskiej drodze. Już kilka minut później rajd od środka pola przeprowadził Nakoulma, podał na lewą flankę do Pazdana, piłka odbiła się od jednego z obrońców i wylądowała na kornerze. Po małym zamieszaniu w polu karnym, mógł paść gol. Futbolówka znalazła się pod nogami Zielińskiego. Ten chcąc się popisać strzałem nożycami, nie nastawił celownika i kolejna piłka znalazła się poza obszarem gry.

Po prawie pół godzinie gry, sam na sam mogli wyjść gracze Podbeskidzia po stracie piłki przez rywali w odległości ok.25 metrów od bramki Witkowskiego. Kilka chaotycznych strat i z akcji pozostały…wióry. 33 minuta to rzut wolny dla gospodarzy, po tym jak przed polem karnym za koszulkę pociągany był Nakoulma. Czarnoskóry zawodnik chwilę podreptał na czterech kończynach i wywalczył stały fragment gry. Do piłki podszedł Mariusz Magiera, przymierzył i uderzył na lewy słupek.

Dosłownie 100 sekund później żółtą kartką ukarany został Damian Byrtek. Sędzia nie zawahał się podyktować jedenastki  za faul. Do wapna podszedł ”Prezes”, który z precyzją przymierzył obok prawego słupka. Golkiper gości wyczuł strzał, ale był przy nim bezradny. Tym samym Zabrzanie udokumentowali golem swoją przewagę w pierwszej połowie, która wyrażała się zaledwie w posiadaniu piłki w okolicy środkowej boiska. Celne strzały można pominąć milczeniem, mogliśmy je policzyć na palcach jednej ręki…gdybyśmy tylko mieli co liczyć.

W końcówce pierwszej połowy długie podanie wylądowało w rękach golkipera Podbeskidzia. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Witkowski zderzył się z kolegą z drużyny i wypluł piłkę przed siebie. Nikt nie wykorzystał prezentu. W doliczonym czasie gry pierwszej  części spotkania goście mieli dwa rzuty rożne, które stworzyły tyle zagrożenia ile słonecznik zrzucany przez kibiców czy zraszacze wody w czasie przerwy.

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej odsłony, trzy stuprocentowe sytuacje mieli gospodarze. Robili z piłkarzami Roberta Kasperczyka co chcieli i mogli znacząco podwyższyć prowadzenie, gdyby tylko piłka po strzałach Zielińskiego znalazła drogę do siatki. Kibice podnosili się z trybun raz po raz i łapali się za głowy, jednak skuteczność piłkarzy Adama Nawałki pozostawiała wiele do życzenia.

W drugiej połowie spotkania przy Roosevelta, tempo meczu spadło, choć nie było wcześniej wysokie. Piłkarze z Bielska-Białej stanowili tło dla notujących wiosną dobre wyniki Zabrzan.

W 75 minucie gry Prejuce włączył szósty bieg, podryblował niczym Ronaldo i wyłożył piłkę na 16 metr do jednego z kolegów. Jak się można było spodziewać, składy z amunicją tego dnia były opróżnione, więc futbolówkę mógł spokojnie odprowadzić wzrokiem Mateusz Bąk.  Moment później Zieliński nie zdecydował się na strzał będąc pilnowanym przez obrońcę. Gdy już odnalazł Nakoulmę, ten nie przyłożył dobrze stopy. Gospodarze szukali kolejnej bramki, często ich gra sprawiała jakby chcieli wejść z piłką do bramki, ale nie ma tak łatwo. Żaden z zawodników nie wykorzystał wielu okazji, dziur w defensywie rywali i nikt nie sięgnął po szczęście, którego piłkarze Adama Nawałki tego wieczoru nie mieli?do czasu.

W końcówce spotkania  pogrążyli rywali strzelając im dwa gole w krótkim odstępie czasowym. Dublet ustrzelił ten, który zaledwie kwadrans wcześniej zmienił Arkadiusza Milika. Marcin Wodecki okazał się bohaterem spotkania. W 82 minucie  trafił do siatki Podbeskidzia, kończąc akcję zespołu strzelając do pustej bramki. Chwilę później ponownie ożywił trybuny strzelając na 3:0. Miast miana ”MVP” dostał koguta (tradycyjna nagroda dla najlepszego zawodnika meczu).

Podbeskidzie zanotowało piątą porażkę z rzędu. Następny mecz Górnik rozegra z Wisłą 3 maja.

 

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html