World Games 2017 – co to będzie?

Co to są World Games? Po co to Wrocławiowi? Jak to będzie wyglądało? Skoro już moje rodzinne miasto zostało gospodarzem World Games to nie mam wyjścia. Muszę trochę przybliżyć o co chodzi. Bo impreza, choć bardzo ciekawa, mało jest w Polsce znana. Tak mało, że nawet największym i najpopularniejszym serwisom sportowym w Polsce udało się przegapić fakt wiktorii stolicy Śląska w batalii o organizację tego wydarzenia.

World Games popularnie zwykło się w Polsce nazywać Igrzyskami Sportów Nieolimpijskich. Niektóre z nich walczą o awans na IO, inne nie należą nawet do grona rozpoznanych przez MKOl – czyli do takiej drugiej ligi z której, co cztery lata, kilka dyscyplin walczy o awans na wyższy poziom. Tak więc spośród sportów, które zobaczymy na World Games obok powszechnie znanych squasha, akrobatyki sportowej, czy też bilarda spotkamy się też z dyscyplinami, których nazwa niewiele mówi nawet dość zaangażowanym fanom sportu (samo oglądanie Ligi Mistrzów w środowe wieczory i mundialu nie liczy się) takie jak fistball, albo tumbling – z resztą brak polskich nazw tych dyscyplin mówi sam za siebie.

Dla Wrocławia Igrzyska Sportów Nieolimpijskich oznaczają kolejne wielkie sportowe wydarzenie w najbliższych latach. Lada dzień mamy Euro, w 2014 we Wrocławiu ma zagrać polska grupa na Mistrzostwach Świata siatkarzy, teraz dorzucamy World Games w 2017. Ta ostatnia impreza jest logistycznie największą z nich. Do Wrocławia zjedzie się najprawdopodobniej ok. 5 tysięcy sportowców – czyli dwa razy więcej aniżeli na ZIO w Vancouver i 250 razy więcej niż na jeden mecz Euro 2012. Będzie mnóstwo kibiców, dziennikarzy. Trzeba będzie przygotować transmisje z wszystkich aren – to jest zadanie ocierające się o problemy rodem z prawdziwych IO.

Infrastruktura sportowa? Oprócz 50-metrowego basenu, do którego jeszcze za czasów Adama Giersza obiecało dołożyć się Ministerstwo Sportu, inwestycje nie będą zbyt imponujące. Nie pokazano światu książki kandydatury Wrocławia i temat obiektów można rozważać tylko na podstawie strzępków informacji prasowych. Aczkolwiek o potężnych inwestycjach w lokalnej prasie z pewnością by huczało. Z resztą przedstawiciele IWGA (organizatora World Games) wśród atutów Wrocławia wymieniali właśnie gotowość niemal całej niezbędnej infrastruktury sportowej.

Kilka spraw technicznych: World Games trwają 11 dni. Dyscyplin jest ponad trzydzieści, konkurencji około 200-250. Ciężko ustalić dokładną liczbę, gdyż sprawa jest dość płynna – choćby ze względu na prawo gospodarza do zaproponowania kilku dyscyplin. Nawet na oficjalnej stronie Worl Games w zakładce o dyscyplinach atakuje nas symbol „30+”.Sztandarowym pomysłem na zaproszenie u nas był mający spore tradycje we Wrocławiu żużel, ale IWGA podobno jest mało przychylna temu pomysłowi. Ja, swoją drogą, też. Ciekawszą ideą jest z pewnością lacrosse, którego Wrocław, obok Poznania, jest polską kolebką. Tradycję wyścigu smoczych łodzi na Odrze także można zaadaptować na potrzeby World Games. Przede wszystkim trzeba jednak przepchnąć lacrosse’a, które jeszcze nigdy nie został zaproszony na tę imprezę.

Z punktu widzenia Wrocławia World Games to kolejna okazja do pokazania się światu. A z punktu widzenia Wrocławian do zobaczenia kawałka świata na swoim podwórku. Skoro pozostało jeszcze pięć lat, to chyba nie ma jeszcze co się ekscytować. Aczkolwiek 5 lat minęło od przyznania Polsce i Ukrainie Euro 2012. A nie wydaje się Wam, że było to jakby przed chwilą?


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl