Wrocławski szczypiorniak: wielka reaktywacja

W skali całego kraju mówi się o reaktywacji Śląska Wrocław. Tego koszykarskiego. Tymczasem to nie jedyna reaktywacja tego lata. Odrodził się też wrocławski męski szczypiorniak.

Śląsk Wrocław Handball Team rozegrał właśnie mecz 4. kolejki II ligi grupy 1 piłkarzy ręcznych. Przy czym był to drugi mecz u siebie i pierwszy na którym byłem. Ale nie tylko ja byłem. Lekkim szaleństwem może wydawać granie zespołu trzeciej klasy rozgrywkowej w Hali Orbita. No cóż – okazuje się że jedyną inną opcją byłaby Hala Stulecia, gdyż żaden z pomniejszych obiektów nie pomieściłby tylu ludzi ile przychodzi do Orbity. Z Kielcami może nie ma co się równać, ale pod względem frekwencji Wrocław może w tym sezonie walczyć z Płockiem i Mielcem o drugie miejsce w kraju. Na drugiej lidze! Choć z drugiej strony szkoda że frekwencja w granicach 1,5-2 tysięcy to taki szał w skali kraju. Ale że w skali II ligi to chyba jest normalne.

Należy tutaj dodać że wejście jest darmowe. Należy dodać, że spora część publiczności to zachęcane różnymi konkursami i atrakcjami dzieci. No i że spośród tego niespełna (na oko) dwutysięcznego tłumu najgłośniej kibicowała kilku(nasto?) osobowa grupa kibiców Żagwi Dzierżoniów z którą to przyszło się dziś Śląskowi mierzyć. Była wrocławska grupa która wyglądała jakby była klubem kibica: wszyscy na zielono, bęben, wstali z krzesełek na początku spotkania. Ale na tym się skończyło. W bęben ktoś tam walił, ale przyśpiewek nic. Co najwyżej jakieś drobne oddolne inicjatywy tychże dzieci z podstawówek coby „Hej Śląsk” pokrzyczeć.

Innymi słowy – publiczność jest, ale trzeba ją trochę urobić. Ale dobrze że od ręki udało się zbudować taki potencjał. Frekwencja jest na prawdę sporo lepsza niż w ostatnich sezonach przed upadkiem Śląska. Ten zespół, który jak na razie rozbija rywala za rywalem, mając w perspektywie awans do wyższej, a potem najwyższej klasy rozgrywkowej, już pracuje na mocną publikę. Która ma nie tylko być, ale i działać. I tego sobie mocno życzę.

Śląsk Wrocław to nie tylko piłka nożna jak to chcą uważać niektórzy. Jest koszykówka, jest piłka ręczna, jest lekkoatletyka. Idea pod tytułem klub wielosekcyjny to świetna rzecz. Z resztą koszykarze, piłkarze nożni i ręczni nie stanowią klubu wielosekcyjnego. Wszystkie tylko wypożyczają markę od tego właściwego WKSu Śląsk, który prowadzi lekkoatletykę, judo, zapasy i wiele innych. Ale przynajmniej ta marka Śląska istnieje. Gdyby piłkarze ręczni byli w ekstraklasie to marka Śląska byłaby jedyną obecną w aż trzech spośród najbardziej prestiżowych lig sportowych w Polsce. Z resztą już za dwa lata tak będzie.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl