Wtorek z LM: Barca jedzie do Lizbony

Wtorek z Ligą Mistrzów, to wtorek lepszej kategorii niż wtorek bez LM. Nawet jeśli w terminarzu próżno szukać szlagierów i starć najlepszych drużyn kontynentu to i tak na 100 procent będzie ciekawiej niż np. w piątek z T-Mobile Ekstraklasą. Zapraszamy na zapowiedzi wtorkowych meczów drugiej kolejki Ligi Mistrzów UEFA. 

Spartak Moskwa – Celtic Glasgow

Na pierwszy ogień mecz w Moskwie, który rozpocznie się już o 18:00 czasu środkowoeuropejskiego. Spartak był bliski sprawienia sensacji na Camp Nou, gdzie niedawno przegrał 2:3, Celtic ma cenny punkt za remis z Benficą. Teoretycznie gospodarze są faworytami, ale dla Celticu każdy pojedynek w tej grupie jest jak finał. Szczególnie ten. Każda porażka z Benficą czy Spartakiem może zepchnąć Szkotów na ostatnie miejsce w grupie i sprawić, że ich szanse na awans choćby do Ligi Europy, spadną do minimum. Pamiętamy też, że siłą Celticu są głównie gry na własnym stadionie. Mecz w Moskwie, może być dla drużyny Neila Lennona nieprzyjemnym doświadczeniem.

Celtic wygrał ostatni mecz ligowy z Motherwell 2:0, Spartak zwyciężył natomiast Amkara Perm 3:1.

W 2007 roku oba zespoły spotkały się w 3. rundzie kwalifikacyjnej, dwukrotnie było 1:1, w karnych wygrał Celtic.

Benfica Lizbona – FC Barcelona

To może, a właściwie powinien być świetny mecz. Każdy kto oglądał ostatni występ Barcelony w Sewilli wie o czym mowa. Podopieczni Tito Vilanovy bardzo często tracą bramki i muszą gonić wynik. W starciu z tak efektownym i ofensywnym przeciwnikiem jak Benfica sytuacja może się powtórzyć.

W weekend Barca wymęczyła wygraną z Sevillą 3:2, Benfica pokonała Pacos de Fereeira 2:1. W meczu nie będzie mógł zagrać napastnik gospodarzy Oscar Cardozo, Blaugrana na 100 procent zagra bez Thiago Alcantary, nie wiadomo czy sił na 90 minut starczy Puyolowi, Inieście i Adriano. Nie w pełni sił jest też Gerrard Pique.

W 2006 roku w 1/4 finału Ligi Mistrzów na Estadio da Luz Benfica zremisowała z Barceloną 0:0, w rewanżu Katalończycy wygrali 2:0 i przeszli do półfinału.

Jak wyliczył tygodnik kibica podaje oficjalna strona UEFA – będzie to 350. mecz Benfiki w pucharach, a Barcelona będzie mieć okazję zdobyć 800. gola w rozgrywkach UEFA (teraz ma 799).

Juventus Turyn – Szachtar Donieck

Mistrz Włoch jest w doskonałej formie, dwa tygodnie temu zremisował w Londynie z Chelsea, w sobotę rozgromił Romę 4:1. Stara Dama pewnie lideruje w Serie A i ma komplet punktów. W meczu z Szachtarem też będzie faworytem, ale… No właśnie – nie będzie to łatwe spotkanie, ekipa z Ukrainy ma 3 punkty za wygraną z Nordsjaelland, a w lidze wygrał już 19 razy z rzędu. Ormiański napastnik Mikitarjan trafił do siatki rywali 15 razy w ostatnich 13 występach. Gdy dodamy do tego bardzo silny i wyrównany skład drużyny z  Doniecka, to wyjdzie, że Juve wcale nie musi zainkasować dziś trzech punktów.

Będzie to pierwsze starcie tych zespołów od 1976 roku. Wówczas w ramach Pucharu UEFA w Doniecku wygrali gospodarze (1:0), ale awansował Juventus, który w pierwszym meczu triumfował 3:0. W sezonie 2010/11 w 1/8 finału LM Ukraińcy spotkali się z AS Romą i w dwumeczu zwyciężyli 6:2.

Nordsjaelland – Chelsea

Obie drużyny straciły punkty w pierwszej kolejce, obie chciałyby zgarnąć pełną pulę, ale chyba tylko jedna może to zrobić. Obrońcy trofeum są podrażnieni niespodziewanym remisem z Juventusem i podbudowani triumfem w derbach Londynu z Arsenalem. Duńczycy także wygrali swoje ligowe spotkanie (3:0 z Esbjergiem). Starcie z The Blues będzie najważniejszym meczem w jedenastoletniej historii klubu, a każda bramka będzie smakować jak wygrana. Żaden z graczy tego klubu nie grał przed tym sezonem w Lidze Mistrzów.

Chelsea zagra prawdopodobnie bez Davida Luiza i Daniela Sturrigdge’a. Dwa sezony temu londyńczycy w 1/8 finału spotkała się z innym duńskim zespołem – FC Kopenhaga. „Niebiescy” rozstrzygnęli sprawię już na wyjeździe, gdzie wygrali 2:0. Na Stamford Bridge było 0:0. Mamy nadzieję, że tym razem nie pójdzie im tak łatwo i pojedynek dostarczy trochę emocji, chociaż ciężko się spodziewać by Nordsjaelland podtrzymało serię 12 meczów bez porażki na własnym boisku.

Valencia – Lille

Bardzo ważny mecz dla obu drużyn, które poległy w pierwszych grach. W lepszej sytuacji jest Valencia – porażkę z Bayernem w Monachium musi zakładać każdy w tej grupie, ale już wtopy z BATE u siebie – niekoniecznie. A takie właśnie „osiągnięcie” zanotowali właśnie gracze Lille. Jeżeli Francuzi ulegną na Mestalla, to marzenia o awansie trzeba będzie odłożyć pewnie na kilka lat. Bo o miejsce na podium w Ligue 1 i kolejną promocję do LM będzie w tym sezonie bardzo trudno.

Maurcio Pellegrino ma sporo problemów kadrowych, co może nieco pomóc gościom w osiągnięciu dobrego rezultatu. Nie zagrają Ricardo Costa, David Albelda, Pablo Piatti oraz Adil Rami, zawieszony za czerwoną kartkę z Monachium. Kłopoty zdrowotne ma też Jao Pereira, ale on może znaleźć się w meczowej kadrze.

W sobotę Valencia ograła 2:0 Saragossę i nieco poprawiła pozycję w Primera Division. Porażkę w takim samym stosunku poniosło natomiast Lille, pokonane przez Stade Rennais. W 7 kolejkach podopieczni Rudy’ego Garcii zdobyli tylko 7 punktów i są na 15. miejscu w tabeli.  Do tego dochodzi kompromitująca porażka z BATE na otwarcie Ligi Mistrzów.

W 2009 roku Lille spotkało się z Valencią w grupie Ligi Europy. W Villeneuve d’Ascq było 1:1, na Mestalla gospodarze wygrali 3:1.

BATE – Bayern

Drużyna z Borysowa sprawiła w pierwszej kolejce największą niespodziankę, psując otwarcie nowego stadionu Lille. Bayern pokonał zaś Valencię 2:0. Faworytem będą goście i każdy wynik inny niż ich wygrana będzie sensacją. Bawarczycy wygrali 9 spotkań z rzędu, wyrównując klubowy rekord. W ostatni weekend ograli Werder Brema 2:0 i są samodzielnym liderem Bundesligi. Rozpędzony zespół Heyncknesa demoluje kolejnych rywali i ma chrapkę na kolejny łup.

Bayern zagra z BATE prawdopodobnie bez Robbena, Davida Alaby i Mario Gomeza. Mimo tego ma kim straszyć – do zespołu świetnie wkomponował się Mario Madżukić, reszta zespołu też jest w doskonałej formie.

BATE nie przegrało od 1 lipca, czyli od 16 spotkań. W weekend rozbiło u siebie Neman Grodno 5:1, pamiętajmy jednak, że rywale ligowi tej ekipy pozostawiają wiele do życzenia. W związku z tym te liczby nie robią takiego wrażenia jak w przypadku Bayernu.

BATE nigdy nie grało z Bayernem, ale w 2002 roku już raz zdobyło Monachium. W pucharze Intertoto wygrało tam 1:0 z TSV Monachium, w rewanżu Białorusini dołożyli kolejne 4 gole i awansowali dalej. Bayern nigdy nie grał na Białorusi.

CFR Cluj – Manchester United

Spotkanie liderów grupy H. Cluj wygrał w Bradze, Manchester ograł Galatasaray. Trener Ioan Andone wierzy, że jego zespół jest w stanie strzelić pierwszy bramkę i sprawić renomowanemu rywalowi sporo problemów. Zwłaszcza, że goście mają sporo problemów – w sobotę przegrali u siebie z Tottenhamem, co nie zdarzyło im się od 23 lat.  Odmienne nastroje w mieście Kluż – mimo gry w osłabieniu drużynie udało się ostatnio rozgromić ACF Glorię 5:1.

Alex Ferguson zdaje się znać siłę dzisiejszego rywala. Obserwował mecze kwalifikacyjne Rumunów oraz ich pojedynek w Bradze. Co ciekawe, w eliminacjach Cluj wyeliminował FC Basel, czyli zespół który wyrzucił w fazie grupowej poprzedniego sezonu Manchester za burtę Ligi Mistrzów.

Czerwone diabły pojechały do Rumunii bez kilku istotnych graczy – nie zagrają Nemanja Vidić, Chris Smalling, Phil Jones, Antonio Valencia, Ashley Young, Paul Scholes, Ryan Giggs i Michael Carrick. Fergusona cieszy natomiast powrót po kontuzji Wayne’a Rooneya.

Manchester United ma miłe wspomnienia z gry z rumuńskimi przeciwnikami. Rok temu dwukrotnie ogrywał Otelul Gałacz, w 2004 roku, jeszcze w kwalifikacjach eliminował Dinamo Bukareszt. Przestrogą powinna być jednak wizyta Chelsea w Kluż niemal równo 4 lata temu. Tamten mecz fazy grupowej LM, rozegrany 1 października 2008, zakończył się bezbramkowym remisem.

Galatasaray – Sporting Braga

Obie drużyny przegrały pierwsze mecze, ale są w odmiennych nastrojach. Goście nie przynieśli sobie wstydu występując na Old Trafford, Braga nie dała rady z teoretycznie najsłabszym w grupie Cluj.

W weekend jedni i drudzy grali na wyjazdach – Galatasaray przegrało 0:2 z Ordusporem, Portugalczycy pokonali Vitorię 2:0.

Będzie to pierwsza batalia między Galatą i Bragą. Jednak drużyna z Półwyspu Iberyjskiego była już w tym roku w Turcji. W 1/16 finału LE 2011/12 wygrała w Stambule z Besiktasem 1:0, ale wynik z pierwszego meczu (2:0 dla Turków) sprawił, że awansowała właśnie ekipa Besiktasu.

Wszystkie tabele i terminarze Ligi Mistrzów ->


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/