Wybiórczy przegląd poniedziałkowej nocy w NBA.

W poprzednim sezonie jako pierwszy zespół w NBA dobrnęli do granicy czterdziestu wygranych. Obecny sezon to ponownie przodownictwo jeśli chodzi o dotarcie do czterech dziesiątek, ale tym razem porażek. Cleveland Cavaliers są zespołem, który w ciągu zaledwie jednego sezonu spadli z niemal szczytów na zupełne dno. 21 porażek z rzędu, 29 w ostatnich 30 meczach. Brak perspektyw na poprawę w tym sezonie. Bilans 8-40. Na dokładkę minionej nocy polegli trzeci już raz w tym sezonie ze swoim niedawnym idolem. Na chwilę obecną najbardziej znienawidzonym sportowcem stanu Ohio. LeBron zdobył 24 punkty w wygranym przez Heat 117-90 spotkaniu.

Cavs stali się trzecim zespołem, który w ostatnich dwóch dekadach zakończył miesiąc rozgrywkowy bez wygranej rozgrywając przynajmniej 15 spotkań. „Kawalerzyści” zakończyli styczeń bilansem 0-16. Wcześniej „dokonali” tego tylko Magic (0-15, 12.1991) i Grizzlies (0-17, 03.1996) grający wtedy jeszcze w Vancouver.

Clippers wygrali 19. mecz w sezonie i mimo, że wiele im brakuje gonią playoffy. Blake Griffin zanotował 39. double-double w sezonie co juz chyba nikogo nie dziwi. Debiutant z Los Angeles jest prawdziwą maszyna do kolecjonowania DD i w dodatku robi to za każdym razem niezwykle efektownie czym coraz bardziej poddaje pod kontrole wytrzymałość naszych układów nerwowych czekających na tegoroczny Slam Dunk Contest. W poniedzialkowy wieczór Clippers pokonali Bucks 105-98 na własnym parkiecie, a Blake zanotował 32 punkty, 11 zbiórek i 6 asyst. Przyznam, że z każdym meczem coraz ciężej wyobrazić mi sobie ASG bez skrzydłowego LAC.

Dla gospodarzy jest to już dziewąte zwycięstwo we własnej hali z rzędu. Eric Gordon opuścił już czwarte spotkanie, ale bardzo udanie zastępuje go Randy Foye, który tym razem zakończył mecz z 20 punkatmi i 5 asystami. DeAndre Jordan natomiast zaskoczył swoimi popisami w ataku notując 16 punktów, natomiast w obronie zatrzymał pięć rzutów rywali.

Grizzlies po wygranej nad Magic 100-97 są pierwszy raz na plusie (25-24) od kiedy po trzech spotkaniach mieli bilans 2-1. W ostatnich sekundach szansy na wyrównanie nie wykorzystał Jason Richardson (18 pkt., 2-7 3PM) jenak jego rzut z dziewiątego metra trafił tylko w tablicę.

Mike Conley zanotował 26 punktów i 11 asyst. Pierwszy raz w jego karierze udało mu się przekroczyć granicę 20 „oczek” i 10 asyst w jednym meczu.

Magic oddali 32 rzuty za trzy trafiając tylko 8, Grizz próbowali tylko dziesięciokrotnie, a piłka cztery razy dziurawiła kosz.

Dwight Howard (25 pkt., 14 zb.) w styczniu „wykręcił” 24.9 pkt. i 14.7 zb., ale Orlando przegrało aż sześć spotkań z szesnastu.

Dla O.J.Mayo był to pierwszy z dziesięciu meczów, na które został zawieszony za użycie niedozwolonych środków wspomagających.

Jeszcze kilka tygodni wstecz wydawało się, że to spotkanie będzie pierwszym Carmelo Anthony‚ego przeciwko swojej byłej drużynie. Od tej pory zmieniło się jednak wiele i Melo dalej gra w barwach Nuggets, a w New Jersey już go nie za bardzo chcą. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Nets nad Nuggets 115-99 i kolejny raz okazało się jak życie bywa przewrotne. Zawodnik, który miał być gwiazdą Nets owszem zanotował niezły występ indywidualny (37 pkt., 12-22 FG, 9 zb.), ale koszykówka to gra zespołowa i lider Denver nie poradził sobie z poprowadzeniem teamu do wygranej. Devin Harris i Travis Outlaw jeszcze trzy tygodnie temu mogli uczestniczyć w wymianie za Melo i w związku z zamieszaniem transferowym nieco obniżyli loty. Po decyzji właściciela Nets Michaiła Prokhorova o rezygnacji ze skrzydłowego Nuggets wstąpiły w nich jakby nowe siły co pokazali w tym meczu. Harris rozdał 18 asyst co jest jego nowym rekordem kariery, a Outlaw zdobył 21 punktów.

Raptors notują już dwunasto meczową serię porażek i gonią w tej kategorii wspomnianych wyżej Cavs. Ich kolejnymi pogromcami okazali się Pacers (93-104) prowadzeni przez tymczasowego trenera Franka Vogela, który zastępuje zwolnionego niedawno Jima O’Briana.

Andrea Bargniani w poprzednim meczu z Wolves trafił 5 z 24 rzutów z gry, przeciwko Indianie 3 z 15. Jest jedynym obok Vince’a Cartera i Johna Terry’ego gracze, który w dwóch grach pod rząd oddając minimum 15 rzutów trafiał ze skutecznością poniżej 25%.

Julian Wright był jedynym zawodnikiem Raptors, który nie zdobył przynajmniej 10 punktów w tym meczu. Wright rzucił 7 „oczek”, a reszta czyli Johnson 18, Weems 12, Bargniani 12, Calderon 13, DeRozan 10, Bayless 11 i Davis 13.

Pacers zebrali aż 56 piłek z tablic przy ledwie 38 Raptors.

Zdobywając 24 punkty i 11 zbiórek Roy Hibbert nawiązał do formy dzieki, której był uznawany na początku sezonu za kandydata do nagrody MIP.

enbijejowo.blox.pl


pubsport.pl
gladysh

Student AWF Wrocław, trener piłki nożnej i jej fan. Miłośnik NBA. Prowadzę bloga enbijejowo.blox.pl

http://enbijejowo.blox.pl/html