Wyczynowcy z dna rankingu

Moim małym (dosłownie) bzikiem jest od jakiegoś czasu San Marino. Fascynuje mnie ten kraj, grzebałem w jego historii, sprawdzałem, jak to się stało, że do dziś ostało się to włoskie miasto-państwo. Piłkarsko podziwiałem ich od zawsze. Trzeba mieć cholernie niezłomną psychikę, żeby godnie znosić lanie kilka razy w roku. Z drugiej strony, zawsze sanmaryńskim piłkarzom zazdrościłem.

Wyobraźcie sobie, że jesteście bankierami, nauczycielami, robotnikami, sprzedawcami, biznesmenami. Co środę kładziecie się na kanapie przed telewizorem i oglądacie Ligę Mistrzów, podziwiacie piłkarzy Barcelony, śmiejecie się z „kelnerów”, którzy z nimi przegrywają. A potem zostajecie reprezentantami San Marino. Nadal jesteście bankierami, nauczycielami, robotnikami, sprzedawcami, biznesmenami, ale raz na jakiś czas macie się szansę pograć w piłkę z Niemcami, Hiszpanami, czy Anglikami na największych stadionach Europy, przy odrobinie szczęścia dostać od jakiejś gwiazdy koszulkę, a przy niewyobrażalnej masie szczęścia nawet strzelić gola. Piękne, prawda?

Piłkarze San Marino tak mają. Są zdecydowanie najsłabszą reprezentacją europejską. W rozgrywkach międzynarodowych zaczęli grać w 1986 roku. Przez te 24 lata wygrali jeden (!) mecz. W 2004 roku w szlagierowym spotkaniu pokonali 1-0 Liechtenstein. Piłkarze poczuli się, jakby wygrali Ligę Mistrzów. Najwyższe miejsce w rankingu FIFA zajmowało San Marino w 1993 roku, kiedy było sklasyfikowane na 118 pozycji. Za jeden z jego najlepszych meczów w historii uznaje się remis z Turcją 0-0. W obecnej drużynie dwóch piłkarzy ma status profesjonalistów – Andy Selva, bożyszcze sanmaryńskich nastolatek, który gra dziś w Hellas Verona (III liga włoska) oraz Aldo Simoncini, bramkarz San Marino Calcio.

Nie zawsze tak było. Przez lata największa gwiazda San Marino była autentyczną gwiazdą. Massimo Bonini jako piłkarz Juventusu Turyn zdobył Puchar Mistrzów, Superpuchar Europy i Puchar Zdobywców Pucharów. W narodowej kadrze zagrał 19 meczów.

Od 12 lat selekcjonerem jest Włoch Giampaolo Mazza. Osiąga satysfakcjonujące wyniki, więc jest najdłużej pracującym nieprzerwanie opiekunem kadry narodowej w Europie. Kształcił się na kierunku wychowanie fizyczne i jako wuefista zaczynał pracę. W historii istnienia, San Marino strzeliło… 15 goli. 8 z nich zdobył wspomniany Selva, co tylko pokazuje jak ważną jest postacią dla futbolu w swoim kraju. Ostatnimi czasy reprezentacja San Marino zasłynęła przede wszystkim tym, że straciła w meczu z Polską aż dziesięć bramek, a to wyczyn naprawdę niesłychany.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl