Wypowiedzi po meczu Atom Trefl Sopot – Beef Master Budowlani Łódź

Atom Trefl Sopot pokonał Beef Master Budowlanych Łódź w meczu 16. kolejki siatkarskiej Orlen Ligi kobiet. Po spotkaniu zadaliśmy kilka pytań sopockiej środkowej, Justynie Łukasik oraz Martynie Grajber, przyjmującej zespołu z Łodzi.

Justyna Łukasik – środkowa Atomu Trefla Sopot:

To była dla Ciebie pierwsza okazja od dłuższego czasu, by zagrać w pierwszym składzie, właściwie przez cały mecz. Jesteś głodna gry w tym sezonie?

– Oczywiście. Większość meczów przestałam w kwadracie i zwykle wchodziłam tylko na zagrywkę. Pewnie, że chciałabym grać jak najwięcej, więc korzystam z szansy, jaką dostaję.

Jak byś oceniła swój dzisiejszy występ w skali od 1-5 i dlaczego?

– Uważam, że nie do końca wyszedł mi ten mecz, więc daję 3. Po prostu sądzę, że mogłam zagrać lepiej. Nie jestem z siebie zadowolona.

Gładka wygrana za trzy punkty pozwala zachować wam szansę na zwycięstwo w fazie zasadniczej. Macie 6 punktów straty do Chemika, ale i jeden mecz do rozegrania więcej. Jak zatem zapatrujesz się na fazę play-off?

– Celujemy w pierwsze miejsce, aby stworzyć sobie jak najłatwiejszą drogę w play-offach.  Mecze, które mamy do zagrania postaramy się wygrać, ale nasza sytuacja zależy też od postawy innych zespołów – Chemika i Impelu oraz ich rywali. Zobaczymy. Będziemy walczyć o to, o co się da.

Czy zbliżacie się już do szczytu formy, o którym mówił trener Buijs? To chyba już ten moment.

– Miał on przyjść na fazę play-off, bo to w niej wszystko się rozstrzygnie. Najważniejsze jest, byśmy właśnie wtedy grały swoją najlepszą siatkówkę i aby to pozwoliło nam zakończyć sukcesem zmagania w tym sezonie.

Trudno będzie obronić tytuł mistrzowski?

– Będzie ciężko, ale skoro rok temu nam się udało, to czemu teraz miałoby się nie udać?

Martyna Grajber – przyjmująca/libero Beef Master Budowlanych Łódź

To był Twój nieco wymuszony debiut na pozycji libero. Jaką ocenę byś sobie wystawiła za dzisiejszą grę?

– Ocena samej siebie, to najgorsze zadanie, jakie mogłeś mi dać. Jak wiemy, Agata (Durajczyk) uległa kontuzji i nie mogła dziś wystąpić. To taka chwilowa zmiana pozycji, nie przewidywaliśmy kontuzji naszej jedynej libero w składzie. Musiałam sobie szybko w głowie pewne rzeczy poukładać, zmienić perspektywę obserwacji wydarzeń boiskowych. Myślę, że nie będzie tak przez dłuższy czas. Mam nadzieję, że pomogłam zespołowi, że zrobiłam więcej dobrego niż złego, ale nie mnie to oceniać.

Co zawiodło w waszych szeregach?

– Myślę, że przede wszystkim przyjęcie. W każdym secie miałyśmy piłki, które nam wpadały, a nie powinny. To później procentowało i utrudniało nam odrabianie przewagi sopocianek. Ponadto Atom pokazał swój słynny blok. Dużo się o nim mówi w lidze, a my dziś miałyśmy okazję się przekonać o jego sile.

Ale przecież nieraz zdarzyło się, że tę przewagę odrabiałyście i byłyście o krok od objęcia prowadzenia. Co działo się w tych kluczowych momentach?

– Brakowało dokładności. Można mylić się ewentualnie w jednym elemencie, ale jeśli do kiepskiego przyjęcia dokładamy zepsute zagrywki, to trzeba ponieść tego konsekwencje. Takie rzeczy mają znaczny wpływ na wynik końcowy.

Jest jednak przynajmniej jedna kwestia, z której możecie być zadowolone. To Klub Kibica, który dziś dorównywał głośnością miejscowym sympatykom.

– Mamy naprawdę fantastycznych kibiców. Jeżdżą za nami i wiernie nam kibicują w całej Polsce. Tworzą świetną atmosferę, którą daje się odczuć szczególnie w takich halach, jak ta, gdzie trybuny są bliżej boiska. Kiedy mamy taką grupę kibiców, czujemy, jak byśmy grały u siebie. Spisują się świetnie.

Czy w Pile, podczas meczu pucharowego, również zobaczymy cię w koszulce w innym kolorze niż koleżanki z drużyny?

– Tego jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że Agatka wróci do zdrowia i nie będzie takiej potrzeby.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl