Wzmocnienia potrzebne od zaraz

Wisła i Legia już niebawem rozpoczną rundę wiosenną. Znacznie wcześniej, niż pozostałe kluby ekstraklasy. Najpierw mają zagrać ze sobą 11 lutego w finale Superpucharu, a kilka dni później oba zespoły zmierzą się ze swoimi rywalami w 1/16 Ligi Europy. Tymczasem ani Biała Gwiazda, ani stołeczna ekipa nie wzmacniają się.

Zacznę może od drużyny spod Wawelu. Jesień krakowianie mieli bardzo przeciętną, co prawda zakończoną w świetnych nastrojach, ale jednak gdyby patrzeć na całokształt Wisły minionej jesieni to trzeba dojść do wniosku, że była ona raczej słaba, a większej ilości pozytywów brak.

Biała Gwiazda przez większą część poprzedniej rundy grała nieatrakcyjnie. Bez polotu. Po prostu brzydko. Maaskant nie potrafił stworzyć tu drużyny, która będzie potrafiła utrzymywać ciągle się przy piłce, stwarzać sytuacje, a przy tym grać solidnie w obronie. Gra obronna wiślaków to był dramat. Polaków tam szukać było próżno, obrona była iście międzynarodowa, przez co czasami widać było, że defensywa ta nie jest dostatecznie zgrana, zdarzały się nieporozumienia. Defensorzy Wisły błędów indywidualnych popełniali całą masę. Boczni obrońcy przegrywali mnóstwo pojedynków jeden na jeden. Przypomnę chociażby pierwszy mecz z Liteksem Łowecz, rywalem niby niezbyt wymagającym, ostatecznie przez mistrzów Polski ogranym, ale pamiętacie co wtedy Brazylijczyk Tom robił z naszym Juniorem Diazem? Po prostu robił z nim co chciał, woził go jak chciał, kiwał. Bezradność Kostarykanina wobec piłkarza rodem z Kraju Kawy była wielka.

W środku pola Gervasio Nunez też nie czarował, ale jakąś tam solidną postawę potrafił zachować. Poniżej pewnego poziomu nie schodził. Sobolewski dopóki grał, grał dobrze, ofiarnie, solidnie w destrukcji. Podobał mi się Czarek Wilk. Gdy Sobolewski był kontuzjowany, to on był kapitanem i momentami widać, że urodził się by taką rolę w drużynie pełnić. Widać, że potrafi kolegami wstrząsnąć, że potrafi pobudzić ich do walki, ale też daje im naprawdę świetny przykład. Co prawda w jego grze nie ma fajerwerków technicznych, wirtuozerii, ale jest solidność i niezwykłe poświęcenie. Wilk  walczył o każdy centymetr boiska, dużo biegał, robił wślizgi.
Gra ofensywna bez Małeckiego i Meliksona również kulała. Oni potrafili Białą Gwiazdę pociągnąć, kiwnąć, zrobić przewagę. Jednak przez znaczną część rundy Mały i Meleks byli kontuzjowani. Wtedy już pojawiał się problem. Na dobrą sprawę, gdyby nie Biton, to Wisła mogła by być znacznie niżej w tabeli ekstraklasy, mimo iż skończyła rundę na szóstej pozycji. To on strzelił ponad połowę goli zdobytych przez Białą Gwiazdę w lidze.

Moim zdaniem, w ekipie mistrza Polski transfery są potrzebne od zaraz. Koniecznie potrzeba co najmniej  jednego defensora, jakiegoś solidnego pomocnika. A na to naprawdę się nie zanosi. Nie jest tak źle jak wszyscy są zdrowi, ale jak wypadnie jeden, drugi, trzeci piłkarz to już pojawia się nie lada problem. Tak właśnie było jesienią, wypadł Melikson i Małecki to Wisła stała się zupełnie inną drużyną. Znacznie gorszą. Oczywiście wiosenna gra mistrzów Polski jest również uzależniona od Kazimierza Moskala. Naprawdę wierzę w tego szkoleniowca, widzę, że ma jakąś wizję budowania zespołu i mam szczerą nadzieję, że przygody w Krakowie nie skończy  jak Robert Maaskant.

Legia jesienią  bardzo mi się podobała. Ku mojemu  kompletnemu zdziwieniu, legioniści zdołali awansować do fazy grupowej Ligi Europy. Potem bardzo szybko awansowali do następnej rundy LE. W lidze drugie miejsce po rundzie jesiennej to też nie jest zła pozycja. Powiem tak, w Legię pod wodzą Macieja Skorży już praktycznie nie wierzyłem. Sam coach był już praktycznie zwolniony. Jednak został. Potrafił ekipę odbudować i chwała mu za to.

Legia kadrę ma dość szeroką, w niej dużo młodzieży, ale jeszcze kogoś tam ewidentnie brakuje. Na razie jedynym transferem jest Albert Bruce, który jest piłkarzem młodym, perspektywicznym, ale rzeczywistym wzmocnieniem Legii „na teraz” to on niestety nie będzie. Jest na pozycji defensywnego pomocnika Janusz Gol, jest Vrdoljak, ale poza tym sama młodzież, może zdolna, ale czy poradzą sobie ci piłkarze na przykład wtedy, gdy Vrdoljak czy Gol wypadną na hit ekstraklasy albo jedno ze spotkań w Lidze Europy? Chyba nie. Przydałby się jeszcze jakiś pewniak, który, jeśli będzie problem, to nie zawiedzie. Oprócz tego, myślę, że potrzebny jest taki typowy lis pola karnego. Taki zawodnik na wykończenie. Nie musi on podchodzić pod grę, kreować jej, tak jak Ljuboja, ale chodzi o taki instynkt strzelecki, wykończenie. Moim zdaniem, taki zawodnik jest Legii potrzebny.

Do meczów Ligi Europy coraz bliżej, a moim zdaniem, obie drużyny potrzebują wzmocnień. Ani Standard Liege, ani Sporting Lizbona do ogórków przecież nie należą.


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl