Z kim mają walczyć Kliczkowie?

Po dotkliwym obiciu twarzy, jakiego doznał Tomasz Adamek w walce z Witalijem Kliczko, odezwały się liczne głosy, że nasz Góral w ogóle nie powinien podchodzić do walki z Ukraińcem, gdyż od początku jasne było dla każdego, że ten rywal jest dla niego za mocny. Sama walka tylko to potwierdziła. Nie negując tej oczywistej oczywistości, pozwolę sobie jednak zadać pytanie:  z kim w takim razie mają walczyć Kliczkowie?

Obaj bracia obecnie przewyższają o głowę swymi umiejętnościami wszystkich innych pięściarzy wagi ciężkiej na świecie. Gdyby każdy bokser kalkulował w taki sposób: z żadnym z Kliczków walczyć nie będę, gdyż są dla mnie za mocni, Ukraińcy zostaliby wyeliminowani ze świata pięściarstwa, bo… są za dobrzy i nie mają godnych siebie przeciwników!

To, że dzisiaj nie widzimy boksera, który mógłby pokonać któregoś z braci, nie oznacza jeszcze, że takiego na pewno nie ma. Przypomnijmy przypadek Mike’a Tysona. W końcu lat 80. zdominował on wagę ciężką jeszcze bardziej niż dzisiaj robią to Kliczkowie. Niemniej w 1990 roku przegrał przez nokaut w 10. rundzie z Busterem Douglasem, mimo że w 8. rundzie miał go na deskach. Za każdego dolara postawionego przed walką na Douglasa bukmacherzy wypłacali aż 42…


pubsport.pl