Zaczynają lekkoatleci. Finał pchnięcią kulą mężczyzn

W piątek zaczyna się rywalizacja lekkoatletów. Wielu fanów „królowej sportu” mówi, że gdy się zaczyna ich ulubiona dyscyplina, zaczynają się prawdziwe Igrzyska. Coś w tym jest. Dla Polaków to dobra wiadomość, szanse na medale są zdecydowanie większe, jak choćby w pływaniu. Jutro już dwa finały: pchnięcie kulą mężczyzn z naszym Tomaszem Majewskim i 10 000 m kobiet. Polski kulomiot ma niemałe szansę na medal, a obrona złotego medalu z Pekinu nie należy do gatunku fantastyki.

Medal z najcenniejszego kruszcu w stolicy Chin zapoczątkował jego sukcesy. Po olimpijskim złocie zdobył wicemistrzostwo globu w Berlinie i srebro na Mistrzostwach Europy w Barcelonie. W tym roku na światowych listach jego wynik jest czwarty. Lepiej rzucali tylko Amerykanie: Christian Cantwell, Reese Hoffa, Rayan Whiting. Ale nijak mają się te listy do przebiegu konkursu. Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie Majewski nie był faworytem do medalu, ale przywiózł ten najcenniejszy. Wtedy po cichu liczyliśmy, że może wywalczy brąz, a tu niespodziewanie złoto, jedno z trzech zdobytych na IO w 2008 roku.

W jednym z wywiadów Reese Hoffa oznajmił:

Uważam jednak, że najgroźniejszy jest Majewski i nie mówię tego dlatego, że jest pani z Polski. To nie kurtuazja, to prawda. Tomek zawsze w najwyższej formie jest na najważniejszej imprezie w roku. Ma niezwykłą zdolność koncentracji, przystosowania się do panujących warunków i z roku na rok jest coraz lepszy.

Tego się trzymajmy, panie Hoffa. Finałowy konkurs zapowiada się pasjonująco. Ale najpierw trzeba przebrnąć eliminacje. Najlepiej już w pierwszym rzucie ( zawodnik ma trzy do dyspozycji, by wywalczyć minimum finałowe) zapewnić sobie awans, aby bez niepotrzebnych nerwów awansować do finału. Tak jak było to w Pekinie, gdzie w kwalifikacjach za pierwszym razem podopieczny trenera Henryka Olszewskiego rzutem na odległość 21.04 zapewnił sobie dalszy byt na Igrzyskach. Wieczorem będę wielkie emocje. Majewski w wywiadach głosił, że na nim nie ciąży zbyt wielka presja, takowa obarcza Amerykanów, ci bowiem nie mają złotych krążków (Nelson, Cantwell), a Hoffa nie ma nawet medalu.  Groźni mogą być także: Niemiec, David Storl, mistrz świata z Taegu i drugi na tych mistrzostwach, Kanadyjczyk, Dylan Amstrong. Rywalizacja będzie niezwykle zacięta, oby Polak wyszedł z niej zwycięsko.

W piątek wystąpią także inni Polacy. Rywalizacje w siedmioboju rozpocznie Karolina Tymińska. W eliminacjach sprintu na 100 m. wystąpi Marta Jeschke i Dariusz Kuć. Rzucać młotem zacznie także Szymon Ziółkowski i Paweł Fajdek, którzy wystąpią w kwalifikacjach. W eliminacjach 3000 m z przeszkodami zaprezentuje się Łukasz Parszczyński, a Żaneta Glanc rozpocznie kwalifikacje w rzucie dyskiem. Emocje gwarantowane !


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.