Żak Smuda

Na Jedynce Euro, na Dwójce też, w TVN 24 również tematy piłkarskie. Euro jest wszędzie. Na naszych oczach kraj średnio zainteresowany sportem, piłkę nożną ogląda tylko z doskoku, a teraz wszyscy są kibicami i ekspertami. I dobrze. Dookoła panuję Euroszał.

W piętek kupowałem cukierki, bo miała przyjechać do mnie rodzinka z małymi dziećmi. Ekspedientka w sklepie zapytała:
– Pewnie na mecz te słodkości ?
– Nie, nie.  Inna okazja. A pani będzie oglądała mecz ?
– Pewnie, nawet wolne sobie wzięłam, żeby z mężem i dziećmi patrzeć !
– No to świetnie !

Mecz z Grecją był piękny. Gdy Lewandowski strzelił gola, naród oszalał, dał orgazm wielu milionom Polaków. Fantastycznym obrazkiem był Stadion Narodowy, który cieszył się ze strzelonego gola, coś niesamowitego. Chwila, której nie zapomnę do końca życia.

Mimo remisu naszych dzielnych piłkarzy cieszę się Euro. Zadowalają mnie mecz, stoją na wysokim poziomie, co ważne dla widowiska pada wiele bramek. Cieszy mnie także postawa komentatorów. Ci, których dotychczas nie lubiłem, teraz komentują jakby lepiej. Wszyscy eksperci dobrze się sprawdzają, no może oprócz Trzeciaka, któremu czasami należałoby wyłączyć mikrofon, bo palnie jakąś głupotę. Ale wszystko jest ok., wszyscy sobie wybaczamy, jesteśmy dla siebie mili.

Starsze pokolenia pamiętają legendarne występy naszych sportowców, którzy w latach PRL pokonywali rywali z  ZSRR. Miało to także głęboki podtekst polityczne. Mecz z Rosją musi dobrze wypaść, nasi piłkarze niech pokażą na co ich stać, a stać pewnie na wiele. Niech ten mecz zapadnie na długo w naszych pamięciach.

Bardzo irytuję mnie mądrzenie się wszystkich „ekspertów” na temat decyzji Franciszka Smudy. Przypomina to trochę sytuacje na lekcji matematyki. Uczeń (Smuda) ma pewnie dobrze rozwiązany przykład, ale popełnia przy tym malutkie błędy, a to źle przecinek źle postawił przy wyniku, a to mu się plus z minusem pomylił. Ale wydaję się, że wynik końcowy ma taki, jaki widnieje w odpowiedziach. Nawet jeśli nie znamy ostatecznego wyniku, to powinniśmy siedzieć cicho i czekać aż rozwiąże do końca. A ci wszyscy uczniowie biją w dzwony, że zadanie jest źle zrobione, a przecież uczeń dopiero podszedł do tablicy. Nasz selekcjoner powinien zamknąć usta krytykom, a  ci pod wpływem świetnej gry naszych chłopaków zmienią się w wielkich fanów naszego selekcjonera.

Na miłość boską, musimy wyjść z tej grupy na Euro. Bo przecież tyle lat przygotowań, takie bojowe nastroje. Żeby nie było można  sparafrazować znany cytat Siary w ten sposób: I w pizdu, i przegrali z Ruskami, Czechami, i cały misterny plan też w pizdu.

 

 

 


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.