ZAKSA na maksa – 2:2 w finale

Podpromie odczarowane. Po sobotniej porażce ZAKSA pokonała Resovię 3:0. Piąte decydujące spotkanie za tydzień na hali Azoty.

Podopieczni Daniela Castellaniego pokazali, że w siatkówce niczym w pokerze – wszystko jest możliwe. Po druzgocącej porażce 3:0 w sobotę podnieśli się z kolan, by we wspaniałym stylu pokonać graczy z Resovii. Rywalizacja pomiędzy kędzierzynianami a rzeszowianami na pewno przejdzie do historii. To trzecia w ciągu ostatnich dziesięciu lat sytuacja, gdzie do wyłonienia mistrza potrzebne jest aż pięć spotkań. Decydująca odsłona rywalizacji już w najbliższą sobotę (20.04) o godzinie 18.00 na hali Azoty.

Początek pierwszego seta był zapowiedzią emocji, jakie czekały w całym spotkaniu. Sobotnia przegrana wpłynęła pozytywnie na  zawodników ZAKSY, którzy od samego początku narzucili swój rytm gry. Dzięki skutecznej postawie w zagrywce i ataku Felipe Fontelesa, zawodnicy z Kędzierzyna zdobyli cztery punkty z rzędu. Seria ta zmusiła Andrzeja Kowala do wykorzystania przerwy. Chwila na techniczne wskazówki wybiła Brazylijczyka z rytmu – zaserwował w aut. Przewaga podopiecznych Castellaniego stopniała do jednego punkta po precyzyjnej kiwce Achrema i ataku Bartmana. Jednak to zawodnicy ZAKSY schodzili na pierwszą przewagę techniczną z przewagą (8:6). Błędy własne zawodników Resovii  powiększyły przewagę gości. Przesunięta krótka w wykonaniu Gładyra doprowadziła do stanu 10:14. Rzeszowianie w ogóle nie radzili sobie z sytuacją na boisku. Atak Wiśniewskiego i sprytny skrót Zagumnego sprawiły, że ZAKSA również na drugą przerwę techniczną zeszła z prowadzeniem (16:13). Resoviacy, próbowali gonić zawodników Castellaniego, na marne. Mimo ataków Bartmana i Nowakowskiego, ZAKSA nadal utrzymywała dwu- lub trzypunktową przewagę. Pod koniec pierwszej partii gry rzeszowianie pogodzili się z losem. Kiepskie przyjęcie i nerwowość w ataku dały zwycięstwo kędzierzynianom. Piłkę setową dla gości wykończył mocnym atakiem Fonteles (25:19).

Odzwierciedleniem rangi spotkania była długa odsłona. Nerwowo atmosfera jaka udzieliła się wygwizdywanemu przez rzeszowską publiczność Fontelesowi doprowadziła do krótkiej pogawędki Brazylijczyka z Ignaczakiem. Pierwsze udane akcje rzeszowian zakończyły się czteropunktową zdobyczą. Świetnie ustawiony blok Bartmana i Nowakowskiego oraz atak Achrem powiększyły przewagę gospodarzy do stanu 6:3. Moc w grę ZAKSY próbował wprowadzić Wiśniewski przedzierając się przez pojedynczy blok Nowakowskiego (6:4). Choć najdłuższą akcję w meczu zakończył wspaniałym atakiem Fonteles, to na pierwszą przerwę techniczną z przewagą schodzili gospodarze. Doskonała gra podopiecznych Kowala utrzymała się do drugiej przerwy technicznej (16:12). Obraz gry zmienił się diametralnie po wejściu na boisko Marcina Możdżonka i Grzegorza Pilarza. Akcje tworzone przez tego ostatniego wprowadziły nerwowość do gry Resoviaków. Gospodarze popełniali proste błędy, a ZAKSA rozpoczęła swoją pogoń. Końcówka spotkania przyprawiła siatkarzy obu drużyn o mocniejsze bicie serca. Resovia nie wykorzystując swojej pierwszej piłki setowej sama wydała na siebie wyrok. Do stanu 28:28 trwała zacięta wymiana ciosów pomiędzy zespołami. Drugiego seta wygrała zasłużenie ZAKSA po ataku Fontelesa (30:28). Podopieczni Castellaniego pokazali hart ducha i to jak łatwo można w siatkówce odwrócić losy gry.

Początek trzeciej partii to ciąg dalszy gry z końcówki drugiej odsłony. Ponowna wymiana ciosów trwała do stanu 7:4, gdy to Resovia po błędzie Ruciaka i aucie Rouzier, wyszła na trzypunktowe prowadzenie. Błąd Fontelesa sprawił, że na pierwszą przerwę techniczną Resovia schodziła z prowadzeniem (8:5). Nerwowa atmosfera ponownie udzieliła się Brazylijczykowi, który potraktował lekceważąco decyzję sędziego i otrzymał żółtą kartkę. Tempo gry po chwili na oddech siadło ze strony obu zespołów. Celna wymiana ciosów pomiędzy drużynami trwała do drugiej przerwy technicznej, na którą to z przewagą schodziła ZAKSA (16:14). Rzeszowianie podobnie jak w poprzednich setach znów musieli zacząć pogoń za przeciwnikiem. Ataki Bartmana i Nowakowskiego doprowadziły do remisu (16:16), ale skuteczna gra Wiśniewskiego ponownie dała gościom dwupunktowe prowadzenie. Mimo prób odrobienia przez Resovię straty, ten pojedynek należał już do Kędzierzynian. Bloki na Bartmanie oraz kombinacyjna gra Wiśniewskiego i Fontelesa przynosiły kolejne punkty. Choć Resovia wyrównała w decydującym momencie stan rywalizacji, to jednak rzeszowian pogrążył ich kapitan – Olieg Achrem psując zagrywkę.  ZAKSA odniosła zwycięstwo (25:23) w secie i doprowadziła do piątego meczu w finałowej rywalizacji.

Asseco Resovia Rzeszów 0:3 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (19:25, 28:30, 23:25)

Stan finałowej rywalizacji: Asseco Resovia Rzeszów 2:2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (walka toczy się do trzech zwycięstw)

Składy zespołów:

Asseco Resovia Rzeszów: Paul Lotman, Piotr Nowakowski, Lukáš Ticháček, Grzegorz Kosok, Olieg Achrem, Zbigniew Bartman, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Łukasz Perłowski, Nikola Kovacević, Maciej Dobrowolski, Jochen Schops

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Antonin Rouzier, Paweł Zagumny, Jurij Gladyr, Łukasz Wiśniewski, Felipe Fonteles, Michał Ruciak, Piotr Gacek (libero) oraz Dominik Witczak, Grzegorz Pilarz, Marcin Możdżonek

MVP: Paweł Zagumny

Kolejne spotkanie: Kędzierzyn-Koźle, 20.04 (sobota), 18.00 hala Azoty.

Transmisja: Polsat Sport


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.