Zapowiedź 8. kolejki Bundesligi

Przed nami ósma seria spotkań piłkarskiej Bundesligi. Jedna z najlepszych lig w Europie w ten weekend z pewnością dostarczy nam wielu emocji. Nie zabraknie także polskich akcentów, ale nie tylko ze względu na nie, warto śledzić najbliższą kolejkę. 

TABELA I TERMINARZ BUNDESLIGI >>

Sobota

Bayern Monachium – Werder Brema 15.30

Lider tabeli i aktualny mistrz Niemiec zmierzy się z ostatnią drużyną rozgrywek. Jednak Werder to klub, który mimo gorszej obecnie dyspozycji, cieszy się w kraju uznaną marką, wszak niedawno rywalizował jeszcze w europejskich pucharach. Drużyny nie prowadzi już Thomas Schaaf, który pracował w Bremie jako trener od 1987 (włączając także pracę w drużynach młodszych kategorii) do 2013 roku. Pod wodzą Robina Dutta Werder, delikatnie mówiąc, nie robi furory. Ostatnio zremisował przed własną publicznością z Freiburgiem. Z kolei Bayern przed przerwą na zmagania reprezentacji rozbił Hannover aż 4:0. Dwie bramki w tym meczu zdobył Robert Lewandowski, dla którego było to przełamanie po serii spotkań bez gola. Napastnik reprezentacji Polski powinien wrócić na niemieckie boiska uskrzydlony zwycięstwem nad Niemcami. Liczymy na kolejne trafienia byłego snajpera Borussi Dortmund.

FSV Mainz – FC Augsburg 15.30

Gospodarze zajmują piąte miejsce w tabeli. Goście znajdują się na dziesiątej pozycji. Piłkarze z Moguncji, którzy w tym sezonie szybko skończyli swą przygodę z europejskimi pucharami w poprzedniej serii gier zremisowali z grającą w Lidze Europy Borussią M'Gladbach. Podobnie jak w przypadku wyżej opisywanego Werderu, także Mainz straciło przed sezonem trenera, który bez wątpienia był bardzo ważny dla zespołu. Jednak gospodarze nawet bez Thomasa Tuchela na ławce powinni uchodzić za foworyta sobotniego starcia. Ich rywale dzielnie walczyli przed tygodniem na wyjeździe z Wolfsburgiem, ale okazali się gorsi o zaledwie jedną bramkę. W ubiegłym sezonie Augsburg zaprezentował się całkiem przyzwoicie zajmując ósme miejsce. Teraz bez Andrego Hahna, który strzelił w sezonie 2013/14 dwanaście goli, będzie trudno o powtórzenie tego wyniku. 

 Hannover 96 – Borussia M'Gladbach 15.30

Ósma w tabeli drużyna Artura Sobiecha podejmuje plasującą się na trzeciej pozycji ekipę Luciena Favre'a. Prowadzona przez Szwajcara drużyna po dwóch remisach (ligowym z Mainz i europucharowym z FC Zurich) będzie chciała wreszcie sięgnąć po zwycięstwo. Hannover na pewno tego nie ułatwi, mimo, że nie wygrał w lidze od dwóch kolejek, przy czym w Monachium zebrał srogie lanie od piłkarzy Pepa Guardioli. Liczymy na występ Artura Sobiecha, który ma w klubie mocną konkurencję, ale w feralnym spotkaniu z klubem z Bawarii zagrał od początku. 

SC Freiburg – VfL Wolfsburg 15.30

Freiburg znajduje się blisko strefy spadkowej. Ich rywale są na siódmym miejscu, choć przed sezonem mówiło się o tym, że Wolfsburg będzie się starał namieszać w czołówce. Na początku sezonu na to się zanosiło, bowiem piłkarze Dietera Heckinga sprawili na inauguracje duże problemy Lewandowskiemu i spółce. Teraz zespół Wilków, tracący tylko dwa punkty do drugiego miejsca na pewno będzie faworytem. Nie zanosi się na występ Mateusza Klicha, ale liczymy na to, że Polak odnajdzie się w niemieckim zespole i będzie grał przynajmniej tak dobrze jak w holenderskim Zwolle. 

VfB Stuttgart – Bayer Leverkusen 15.30

Gospodarze zajmują trzecie miejsce od końca i nie są w najleszej sytacji. Zdecydowanie lepiej wiedzie się Aptekarzom. Bayer jest czwarty w tabeli i prawdopodobnie będzie walczył o czołowe lokaty. Drużyna, w której występuje Sebastian Boenisch, zremisowała ostatnio w lidze z beniaminkiem z Paderborn, a w Lidze Mistrzów pokonała Benficę Lizbona. Stuttgart strzelił w ostatniej kolejce dwa gole Herthcie, ale przegrał w Berlinie. Zatem zdecydowanym faworytem będzie drużyna z Leverkusen.

FC Koeln – Borussia Dortmund 15.30

To może byc "polski mecz". Zagrają w nim sąsiedzi z tabeli. Gospodarze są na trzynastym miejscu, zaś goście plasują się o jedną pozycję wyżej. Podopieczni Jurgena Kloppa, mimo świetnych występów w Champions League (zwycięstwa z Arsenalem i Anderlechtem), w lidze grają nadspodziewanie słabo. Nie wygrali czterech ostatnich meczów. Szczególnie bolesna była derbowa porażka z Schalke. W kiepskich nastrojach kibice z Dortmundu musieli być też po ostatniej wpadce z HSV. Mecz może zainteresować polskich kibiców. Wpradzie w Borussi nie zagra wciąż leczący kontuzję Jakub Błaszczykowski, ale wystąpi Łukasz Piszczek. W drużynie gospodarzy jest szansa na to, że zobaczymy aż trzech Polaków, wszak w Kolonii występują Sławomir Peszko, Paweł Olkowski i Adam Matuszczyk.

Schalke 04 Gelsenkirchen – Hertha Berlin 18.30

Zajmujący dopiero jedenaste miejsce w tabeli piłkarze z Zagłębia Ruhry podejmą na Veltins Arena stołeczną Herthę. Gospodarze postarają się wymazać z pamięci wyjazdową porażkę z Hoffenheim. Piłkarze z Berlina wygrali swój ostatni ligowy mecz po dramatycznej walce, ale w tabeli plasują się o pozycję niżej od swoich sobotnich rywali. Ten mecz będzie debiutem w Bundeslidze dla nowego trenera Schalke – Roberto Di Matteo. Włoch, który w 2012 roku poprowadził Chelsea Londyn do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, zastąpił na stanowisku Jensa Kellera.

Niedziela

Hamburger SV – Hoffenhaim 15.30

Drużyna z Hamburga jako jedyna w historii nie spadła z Bundesligi. Bliska przerwania tej dobrej passy była w ubiegłym sezonie, kiedy to uratowała się dopiero po barażach. Teraz zajmuje przedostatnie miejsce i o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej nie będzie łatwo. W znacznie lepszych nastrojach są piłkarze Wieśniaków. W tabeli ustępują tylko Bayernowi, a ostatnio zdołali pokonać Schalke. Faworyt wydaje się być oczywisty, ale HSV nieźle radzi sobie w meczach z mocnymi drużynami. Na potwerdzenie tej tezy wystarczy wspomnieć o remisie z Bayernem i zwycięstwie z Borussią Dortmund. 

SC Paderborn – Eintracht Frankfurt 17.30

Beniaminek z Paderborn jeszcze do niedawna był sensacyjnym liderem, ale został sprowadzony na ziemię przez Bayern Monachium. Obecnie zajmuje dziewiątą pozycję. Jego najbliższy rywal jest piąty. Gospodarze grają praktycznie bez presji, bo nawet w 2. Bundeslidze nie uchodzili za faworytów i sama obecność w najwyższej klasie rozgrywkowej jest dla nich sukcesem. Prowadzeni przez Thomasa Schaafa goście też celują w utrzymanie, ale początek sezonu jest w ich wykonaniu obiecujący i może powalczą o coś więcej. Na pewno w najbliższym meczu wystąpią w roli faworyta, tymbardziej że nie przegrali od trzech kolejek. 


pubsport.pl