Zapowiedź ceremonii otwarcia Igrzysk w Londynie

Stadion Olimpijski w Londynie

Ten dzień w końcu nadszedł. Rozpoczynają się Letnie Igrzyska XXX Olimpiady Londyn 2012. Prezydenci, premierzy, koronowane głowy i dziesiątki tysięcy zwykłych kibiców na Stadionie Olimpijskim w Londynie oraz setki milionów, albo nawet miliardy przed telewizorami na całym świecie usłyszą z ust królowej Elżbiety II słowa I declare open the Games of London celebrating the XXX Olympiad of modern area.

Jednak zanim przyjdzie czas na ceremonię, w szranki staną łucznicy i łuczniczki, którzy będą walczyć o rozstawienia do turniejów indywidualnych i zespołowych. Po raz pierwszy od 1988, kiedy to do olimpijskiego programu włączono konkurencje zespołowe, na igrzyskach nie wystąpi drużyna naszych pań. Co gorsza, nie zakwalifikowała się też reprezentacja męska. Zaledwie dwójka łuczników, to najmniejsza polska reprezentacja w tej dyscyplinie od czasu jej powrotu na igrzyska w 1972. Dla Rafała Doborowolskiego i Natalii Leśniak wywalczenie miejsca w górnej połówce zestawienia będzie dobrym wynikiem. Warto dodać, że runda rozstawieniowa jest jedynym nieulicznym wydarzeniem, które będzie można na tych igrzyskach obejrzeć bezpłatnie.

Ceremonia otwarcia rozpocznie się o 22:00 czasu polskiego. Pierwszy punkt programu stanowi część artystyczna, którą rozpocząć ma nie kto inny, jak sam James Bond. Przez kolejne kilkadziesiąt minut oprócz Davida Craiga pojawi się około piętnaście tysięcy innych aktorów, tancerzy i ochotników-amatorów, a także żywe konie, krowy, kury, kaczki, owce i kozy. Przygotowujący występy Danny Boyle, znany głównie z wyreżyserowania filmu Slumdog: Milioner z ulicy, obiecuje nam pokazanie historii przemian Wielkiej Brytanii. A także, rzecz jasna, niesamowity rozmach i wielkie emocje.

Kolejną część stanowi defilada sportowców. Tradycyjnie rozpoczną ją Grecy, a dokładnie Alexandros Nikolaidis – dwukrotny srebrny medalista olimpijski w taekwondo. Wśród chorążych znajdziemy niemałą grupkę bardzo znanych postaci takich jak tenisiści Max Mirnyi, Novak Djoković, Maria Szarapowa i Agnieszka Radwańska, mistrzyni z Pekinu w skoku wzwyż Tia Hellebaut, piękna turecka siatkarka Neslihan Darnel, wspaniały kenijski średniodystansowiec David Rudisha, niemal legendarna już florecistka Valentina Vezzali, koszykarz Pau Gasol, czy też kontrowersyjna biegaczka Caster Semenya. Na samym końcu wejdą gospodarze, zaś ich sztandar będzie niósł sir Chris Hoy.

Następnie usłyszymy kilka słów od sir Sebastiana Coe – szefa komitetu organizacyjnego – po czym Jacques Rogge poprosi Jej Królewską Mość o wygłoszenie znanej każdemu fanowi olimpizmu formułki, która to rozpocznie część symboliki olimpijskiej. Zostania wniesiona flaga z pięcioma różnobarwnymi okręgami i przy dźwiękach skomponowanego przez Spirosa Samarę na I Nowożytne Igrzyska Olimpijskie hymnu zostanie wciągnięta na maszt. Wypuszczone zostaną białe gołębie, które przypomną nam, że czas igrzysk to czas pokoju.

Aż w końcu nadejdzie Ten Moment. Około północy polskiego czasu na stadionie pojawi się olimpijski ogień, by kilka minut później swoim blaskiem rozświetlić cały olimpijski świat. Szczegóły części artystycznej mogą wyciec, ale to, kto zapali znicz z pewnością będzie tajemnicą do ostatniej chwili. Aczkolwiek ludzie nie byliby sobą, gdyby nie próbowali zgadnąć. Najwyżej stoją akcje wioślarskiego multimedalisty sir Steve’a Redgrave’a oraz najlepszego dziesięcioboisty z Moskwy i Los Angeles Daley’a Thomsona, którzy nie szczędzą sobie nawzajem drobnych uszczypliwości na łamach prasy.

W obliczu olimpijskiego płomienia przysięgę złożą przedstawiciele zawodników oraz sędziów, co zakończy tę niemal trzygodzinną ceremonię. Ceremonię, która sama w sobie jest wielkim wydarzeniem, ale która w kontekście kolejnych szesnastu dni wydaje się być niczym.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl