Do czterech razy sztuka? Chile gra z Brazylią o ćwierćfinał

W pierwszym meczu 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w Brazylii gospodarze zagrają w Belo Horizonte z ekipą Chile odpowiedzialną za wyeliminowanie z turnieju obrońców trofeum Hiszpanów. Początek o 18:00.

Tytułowe "do czterech razy sztuka" jest uzasadnione przez historię występów reprezentacji Chile na mistrzostwach świata. Po raz czwarty zdołała ona zakwalifikować się do fazy pucharowej turnieju, w poprzednich trzech przypadkach odpadała z niej jednak po starciach z Brazylią – w półfinale 1962 oraz 1/8 finału 1998 i 2010. Los skojarzył te ekipy po raz kolejny w pierwszym meczu po rundzie grupowej i Chilijczykom znów nie będzie łatwo. Z racji miejsca rozgrywania turnieju, być może będzie nawet najtrudniej w historii. 

Piszemy "być może" bo do końca nie wiemy czego spodziewać się po Brazylii – z jednej strony ma Neymara i dobrą defensywę, z drugiej – tej drużynie jakoś brakuje tożsamości, grupy porywającej cały piłkarski świat – jak w 1998 z Ronaldo, Cafu, Dungą i innymi, jak w 2002 z tercetem Ronaldo, Rivaldo, Ronaldinho. Nie jesteśmy też specjalistami od historii chilijskiego futbolu, ale zdaje się, że jeżeli ktoś w tym meczu dysponuje swoją najlepszą drużyną w dziejach, to są to właśnie Chilijczycy. Ale czy to wystarczy do pokonania gospodarzy i ścian, które zwykły im pomagać?

Zazwyczaj w tego typu zapowiedziach zbyt dużo pisze się o historii, a za mało o rzeczywistości "tu i teraz". Tyle, że historia w tym przypadku musi odgrywać ważną rolę i siłą rzeczy dawać Brazylii pewną psychologiczną przewagę, tak jak daje ją Niemcom, przy okazji gier z Polakami. Opróczy wymienianych wcześniej starć w finałach piłkarskich mistrzostw świata, jest jeszcze dość wstydliwa dla Chile seria meczów bez wygranej z Selecao liczona od meczu kwalifikacyjnego MŚ 2002 rozegranego 14 lat temu. W tym czasie Canarinhos ograli Chile 10 razy na 12 prób. W całej tej wyliczance jest też promyczek nadziei dla bandy Sampaoliego – ostatnie dwie konfrontacje (w 2013) roku były "na styku" i dały Chile jeden remis 2:2 i minimalną porażkę 1:2. Co ciekawe wynikiem nierozstrzygniętym zakończyło się starcie rozegrane 25 kwietnia zeszłego roku na Estadio Mieirao – arenie sobotniej potyczki o ćwierćfinał. 

W fazie grupowej tegorocznego mundialu Brazylia zdobyła 7 punktów za wygrane z Chorwacją 3:1 oraz Kamerunem 4:1, a także bezbramkowy remis z Meksykiem. Wniosek jest mało, wąptliwości więcej. Brazylię da się zaskoczyć, zwłascza w pierwszej fazie spotkania. Zrobili to i Chorwaci i Kameruńczycy. Inna sprawa, że Brazylia potrafi odpowiedzieć, ale trudno się dziwić, skoro wszystkie pokładane w nim oczekiwania spełnia Neymar jr. Zawodzi natomiast Fred, ale Brazylia nie ma obecnie lepszego napastnika. W składzie na Chile dojdzie innych roszad – Fernandinho zagra za Paulinho, a na prawej obronie Maicon zastąpi prawdopodobnie Daniego Alvesa.

Warto pamiętać, że aż czterech Brazylijczyków w tym Neymar i Thiago Silva są zagrożeni zawieszeniem za kartki w ewentualnym ćwierćfinale z Kolumbią bądź Urugwajem. 

Mimo, że za Canarinhos stoi historia, to z ich obozu docierają sygnały, że nieco obawiają się oni starcia z Chile. Sam Felipe Scolari przyznał, że po losowaniu grup, miał nadzieję, że Chile odpadnie w bojach z Holandią i Hiszpanią. Tak się jednak nie stało – La Roja zwyciężyła Australię, pewnie pokonała Hiszpanię i walczyła jak równy z równym z Holandią (porażka 0:2), grając pilkę bardziej odważną i otwartą. Sampaoli dysponuje piłkarzami świetnymi techniczne, wybieganymi i silnymi fizycznie. W meczach grupowych brakowało im jednak regularności – świetne momenty przeplatali ze słabszymi, stąd np. długo nie mogli być pewni pokonania Australii. Kłopotem jest też defensywa, a raczej wzrost poszczególnych obrońców. To jedna z najniższych, jeśli nie najniższa formacja na mundialu. 

Gary Medel i Arturo Vidal nie trenowali w czwartek z drużyną, ale pewnym jest że z Brazylią zagrają, w końcu taka okazja odgonienie demonów przeszłości i zagranie na nosie Brazylijczykom może sie już nie powtórzyć. 

Dużo obaw wywołuje sędziowanie, a atmosferę dodatkowo podgrzała FIFA wyznaczając na to spotkanie kontrowersyjnego Howarda Webba. W pierwszej rundzie Brazylia sporo skorzystała na pomyłkach arbitrów – dostała m.in. rzut karny w wyrównanym meczu z Chorwacją na otwarcie. Chilijczycy obawiają się, czy Webb da radę poprowadzić zawody sprawiedliwie i nie pomagać gospodarzom. 

Początek meczu w Belo Horizonte o 18:00 czasu polskiego. Transmisja w TVP 2 oraz TVP Sport.

 


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/