Zabiegana Skra Bełchatów

Siatkarze PGE Skry Bełchatów nie zwalniają tempa. Ledwo wrócili z Klubowych Mistrzostw Świata w Katarze, a już w środę rozegrają pierwszy mecz w ramach Ligi Mistrzów. Nie mają więc zbyt dużo czasu na regenerację. Muszą utrzymać najwyższą formę mimo różnych przeciwności – od zmiany klimatu po zmęczenie fizyczne.

Od początku sezonu z dobrej strony pokazuje się serbski atakujący, Aleksandar Atanasijević, który został najlepiej punktującym zawodnikiem w KMŚ. Ten chłopak ma w sobie dużo siły do walki, a to się ceni, zwłaszcza na pozycji atakującego. Przesunięty na przyjęcie Mariusz Wlazły – powiedzmy sobie szczerze – miewa problemy szczególnie z odbiorem serwisu. Potrzeba mu jeszcze trochę czasu, żeby się przyzwyczaić do nowej pozycji. Póki co, częściej z ławki wchodzić będzie Michał Bąkiewicz.

Na środku sytuacja wygląda całkiem nieźle – Pliński, Kłos i Kooistra trzymają poziom, aczkolwiek w meczu półfinałowym w Dausze przeciwko Sada Cruzeiro Karol Kłos zawiódł i wydaje się, że powinien opuścić boisko dużo wcześniej niż to zrobił. Niemniej jednak daje się zauważyć pozytywy przy siatce wśród podopiecznych Jacka Nawrockiego.

Największym mankamentem podczas turnieju w Katarze była zagrywka. Za jedną popsutą szły kolejne i między innymi to było przyczyną porażki Wicemistrza Polski i Europy w spotkaniu o finał. Jednak z drugiej strony należy pochwalić zespół za waleczność – wiara do końca w pomyślny wynik doprowadziła we wspominanym meczu do 5. seta, zaś w meczu o brąz pozwoliła w ogóle wrócić do gry.

Ogólny wniosek, jaki nasuwa mi się po KMŚ, to niepełne zgranie drużyny. Między sezonami odeszła połowa pierwszego składu, a w jej miejsce pojawili się nowi siatkarze. Bełchatowianie sami przyznawali, że muszą się przyzwyczaić np. do specyficznego sposobu rozegrania Dejana Vincica. Mam nadzieję, że scementowanie drużyny nie zajmie dużo czasu, gdyż przed PGE Skrą kolejne ciężkie wyzwania – mecze z Jastrzębskim, ZAKSĄ, a pomiędzy nimi batalie w Champions League.

Na tym ostatnim chciałbym się skupić. Oczywiście nie powinniśmy się zastanawiać, czy trzecia drużyna świata wyjdzie z grupy, ale z którego miejsca. Nie jest to jednak takie proste, jak by się wydawało, ponieważ oprócz wielkiego Dynama Moskwa przyjdzie zmierzyć się z Fenerbahce, które, jak się okazuje, ma kilku graczy z najwyższej światowej półki.

W ekipie ze Stambułu znajdziemy m.in. Ivana Milijkovicia, Novicę Bjelicę oraz Mateja Cernica. Sądzę, iż tych nazwisk nie trzeba przedstawiać kibicom siatkarskim. Ich obecność oznacza, że polski zespół czeka dużo walki na siatce. Jeżeli dorzucimy do tego turecką mentalność, nakręcanie się każdą kolejną akcją, to może się okazać, że pociąg z napisem „Fenerbahce” zatrzymać będzie trudniej, niż się zdaje.

Pomimo tego, że mecze z Dynamem Moskwa, a nie Mistrzami Turcji zapowiadają się najciekawiej, do łódzkiej Atlas Areny najprawdopodobniej zawita komplet widzów – we wtorek wieczorem pozostało zaledwie 500 biletów do sprzedania. Tym bardziej cieszę się, że otrzymałem akredytację na mecze Skry w fazie grupowej. Jak by to powiedział Tomasz Swędrowski: „Ależ fantastyczna sprawa!”.

Nie mogę się zatem doczekać środowego wieczoru. Śledź uważnie naszą stronę, bo zamierzam wrzucić podsumowanie spotkania z Fenerbahce, a także prawdopodobnie wypowiedzi z konferencji prasowej. Zapowiada się też relacja LIVE ze starcia przeciwko drużynie Bartosza Kurka. A swojej radości nie jestem teraz w stanie opisać… 🙂


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl