Środa w Lidze Mistrzów: Polacy kontra Citizens

Zapraszamy na zapowiedź środowych spotkań w Lidze Mistrzów, w tym pojedynku Manchester City – Borussia Dortmund. 

 Zenit Petersburg – AC Milan

Piłka nożna jest piękną dyscypliną – szare i biedne BATE może ograć Bayern, a przeraźliwie bogaty Zenit Petersburg dostaje lanie od Malagi. Za to kochamy futbol. Ekipa z Petersburga przed sezonem nabyła za grube miliony Hulka i Witsela, ale mimo tego dostała po głowie w pierwszej kolejce. Milan też ma swoje problemy – w lidze seryjnie traci punkty, a ostatnie zwycięstwo zanotował chyba jeszcze w czasach Maldiniego. No dobra to była przesada – ale jedenaste miejsce w lidze sukcesem dla takiego klubu nie jest. Rossoneri ostatnio to prawdziwa kopalnia problemów, przykładowo -drużyna nie wygrała wyjazdowego meczu w pucharach od listopada 2010 roku. Jedynym co cieszy kibiców z San Siro jest forma jaką złapał Stephan El Shaarawy – zdobył 4 gole w ostatnich trzech meczach. No i jest jedynym,który coś strzelił w ostatnich 5 grach.

Zenit wygrał ostatni mecz ligowy i musi dziś zdobyć przynajmniej punkt. W przeciwnym razie marzenia o podboju Europy prysną w mgnieniu oka. Milan ma trochę większe pole manewru, bo z Anderlechtem przynajmniej zremisował. Patrząc jednak tylko na pierwszą kolejkę – będzie to trochę mecz ślepego z kulawym. A przecież jeszcze przed chwilą żyli jak królowie.

Milan rzadko gra z rosyjskimi drużynami – ostatni raz w 2003 roku, kiedy w grupie rywalizował z Lokomotivem Moskwa. Zenit w 2009 roku spotkał się z Udinese w 1/8 LE i został przez Włochów wyeliminowany.

Początek meczu o 18:00.

Anderlecht – Malaga

Oba zespoły zaczęły tegoroczne rozgrywki nadspodziewanie dobrze, zabierając punkty  faworytom. Anderlecht miał walczyć z Malagą o trzecie miejsce, a tymczasem po drugiej serii spotkań, któraś z tych drużyn prawdopodobnie będzie prowadzić w tabeli. Mimo gry na wyjeździe, więcej szans trzeba dać chyba Maladze, która doskonale gra w Pirmera Division, gdzie zajmuje trzecie miejsce, a ostatnio rozbiła Betis 4:0. Belgowie także efektownie „zabawili” się w weekend, gromiąc 3:0 Lokokeren.

Gospodarze nie mają kłopotów kadrowych, Pellegirni stracił natomiast przed meczem w Brukseli 3 graczy – z kadry wypadli Toulalan, Buonanotte i Batista. Chilijski szkoleniowiec nie sądzi jednak, żeby to miało wpływ na wynik spotkania.

Malaga i Anderlecht nigdy nie grały ze sobą w rozgrywkach UEFA.

Manchester City – Borussia Dortmund

Szlagier tej kolejki, istotny mecz dla układu tabeli w prawdziwie „mistrzowskiej” grupie. Citizens są podrażnienie porażką w Madrycie, Borussia ma 3 punkty i podbudowała się weekendową wygraną z imienniczką z Moenchengladbach 5:0.

I Mancini i Klopp dysponują praktycznie pełnymi składami na ten pojedynek. City będą musieli sobie poradzić bez Maicona, którego prawdopodobnie zastąpi Pablo Zabaleta.

Obie drużyny zakończyły zeszłoroczną Ligę Mistrzów w fazie grupowej. Niemcy uznali wyższość m.in. Arsenalu Londyn, z którym przegrali 1:2 i zremisowali 1:1, a Citizens walczyli z Bayernem Monachium (2:0 u siebie i 0:2 na wyjeździe).

Na boisku spodziewamy się zobaczyć trzech Polaków, liczymy że Robert, Kuba i Łukasz pomogą Borussii osiągnąć dobry rezultat w m starciu z mistrzem Anglii.

Ajax Amsterdam – Real Madryt

Pojedynek ekip z ogromnymi tradycjami. O ile jednak Ajax nie jest już czołową siłą kontynentu, to Real marzy o zdobyciu trofeum Ligi Mistrzów. Podopieczni Moruinho w dramatycznych okolicznościach ograli Manchester City i wydają się wracać na właściwe tory po niemrawym początku sezonu. W niedzielę rozbili u siebie Deportivo La Coruna 5:1 i czekają już na mecz z Barceloną 7. października. Wyjazd do Amsterdamu to dla nich ostatnimi czasy chleb powszedni – Grali tam w erze Mourinho już dwa razy. Liczby są bezlitosne dla Holendrów – bilans bramkowy 0:7 i oczywiście zero punktów.

W weekend Ajax wygrał 1:0 z Twente, co było 21. meczem z rzędu bez porażki w Eredivisie. Dziś podopiecznych Franka de Boera czeka dużo trudniejsze zadanie, szczególnie że mają kilka poważnych ubytków kadrowych. Ostatnio z  gry wypadł Miralem Sulejmani. Real dysponuje wszystkimi piłkarzami z kadry.

Dynamo Kijów – Dinamo Zagrzeb

Z punktu widzenia marketingowego – jeden z nudniejszych meczów tego sezonu, sportowo wcale tak źle być nie musi. Tutaj znów należałoby się odnieść do BATE Borysów.

Zaczyna się w tym starciu walka o Ligę Europy. Oba Dynama przegrały swoje pierwsze mecze – z Porto i PSG i chyba nic ponad trzecie miejsce w grupie w tym roku nie ugrają… chociaż BATE… 🙂

W weekend jedni i drudzy wygrywali, szczególnie ważną wiktorię zaliczył zespół z Zagrzebia, pokonując odwiecznego rywala ze Splitu, zwiększając swoją przewagę nad drugim zespołem w tabeli do 4 punktów.

W 2003 roku kijowianie gładko (5:1) ograli Dinamo w dwumeczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Dinamo nigdy nie wygrało z zespołem z Ukrainy i dziś także może mieć z tym duży problem.

FC Porto – PSG

Jeden ze szlagierów tej kolejki. Porto i PSG wygrały swoje pierwsze mecze i ewentualne trzy punkty dzisiaj, ustawią któryś z tych zespołów w bardzo dobrym położeniu.

W weekend Smoki w ostatniej minucie uratowały remis z Rio Ave, PSG ograło u siebie Sochaux 2:0. Goście są faworytami tego meczu, ze względu na bardzo silną kadrę, ale trzeba pamiętać, że drużyna w ostatnich latach miała sporo problemów ze zdobywaniem goli w wyjazdowych spotkaniach pucharowych. W 2004 roku, w swoim ostatnim występie w Lidze Mistrzów, ta sztuka nie udała im się ani razu. Paryżanie wygrali wtedy tylko jeden pojedynek – właśnie z Porto (2:0). Na Estadio do Dragao było natomiast 0:0.

Porto tylko raz przegrało na własnym boisku z rywalem z Francji – było to w Pucharze UEFA 1971, kiedy lepszymi od Portugalczyków okazali się gracze Nantes.

To ważna rywalizacja w kontekście krajowego rankingu UEFA, w którym Portugalię i Francję (5. i 6. miejsce) dzielą ułamki punktów. W ostatnich kilkakrotnie obie federacje zamieniały się lokatami w zestawieniu.

Schalke – Montpellier

Schalke po zdobyciu Pireusu liczy na kolejny komplet punków. Drużyna z Zagłębia Ruhry nieźle zaczęła sezon w Bundeslidze, choć ostatnio zgubiła punkty w Dusseldorfie (2:2).

Sensacyjny mistrz Francji ma sporo problemów na starcie tego sezonu – przegrał inaugurację LM z Arsenalem, a w Ligue 1 odniósł niedawno dopiero drugie zwycięstwo (2:0 z Nancy). W związku z tym podopieczni Rene Girarda powinni zadowolić się nawet remisem w Gelsenkirchen, który podtrzymałby realne szanse na przynajmniej trzecie miejsce w tabeli i udział w Lidze Europy. O awansie z tej grupy chyba nie ma co myśleć.

Arsenal – Olympiakos

W ostatnich latach to jedna z najczęściej losowanych par w fazie grupowej. Arsenal był z Olympiakosem w grupie rok temu i w sezonie 2009/10. Za każdym razem górą byli gospodarze. Tzn. Arsenal wygrywał na Emirates, Olympiakos w Pireusie. Bilans bramkowy też jest remisowy – 5:5.

Kanonierzy przegrali sobotnie derby z Chelsea, ale ich forma nie jest tak zła, by nie myśleli o pokonaniu rywala z Grecji. W pierwszej kolejce podopieczni Arsene Wengera ograli na wyjeździe Montpellier, Olympiakos przegrał natomiast z Schalke i teraz bardzo potrzebuje punktów. Leonadrdo Jardim musi zmagać się z kilkoma ubytkami kadrowymi i ciężko spodziewać się, że wyjedzie z Londynu z tarczą.

Prawdopodobnie po raz kolejny w bramce Arsenalu stanie Vito Mannone, korzystający z kłopotów zdrowotnych i przeciętnej formy Wojtka Szczęsnego.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/