Zasłużeni wicemistrzowie świata

Skra Bełchatów uratowała honor polskiej siatkówki w tym sezonie. Niestety, znów okazało się, że to, co widzieliśmy złego na MŚ we Włoszech, powróciło. Dodatkowo, w najmniej odpowiednim momencie…

Przed spotkaniem wierzyłem w wygraną bardziej niż kiedykolwiek. Byłem po prostu podbudowany wygraną w Lidze Mistrzów, którą nawet przeanalizowałem. W porównaniu to meczu w Atlas Arenie, Trento zagrało lepiej, a Skra – gorzej. Tak, po prostu. Nie straszyliśmy specjalnie zagrywką (Mariusz Wlazły – bez komentarza), bloku po prostu nie mieliśmy (1:13), a kiedy już dochodziliśmy Włochów, pojawiały się niewytłumaczalne błędy i nie udawało się odrobić strat.

To jest opinia tak w skrócie, przekrój całego spotkania. Wyjątkiem od tego był na pewno trzeci set. Tam Trentino zostało nieco przygaszone, bo jakimś cudem skuteczność serwisu bełchatowian wzrosła. Dość często się zdarza, że jeśli jedna drużyna jest wyraźne lepsza od drugiej, to najtrudniej wygrać partię numer 3. Tak było i tym razem.

Niestety, zdarzało się, że drużyna z Bełchatowa komletnie się zacinała. Tylko środek pracował bez zarzutów. Na skrzydłach Bartek Kurek i Mariusz Wlazły kilka razy zdobyli punkty, ale zdecydowanie mogliby zapunktować więcej!

W Łodzi,  siatkarzom Radostina Stoicheva brakowało egzekutorów. We wtorek, w porównaniu do starcia w Champions League, do Kaziyskiego i Stokra doszedł tylko Juantorena. Robi to jednak różnicę, bo wówczas oglądaliśmy znacznie mniej błędów (w finale oba zespoły oddały sobie ponad seta), a poza tym, 18 punktów w jedną czy w drugą stronę robi różnicę i nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Nie chcę odnosić się już więcej do meczu z listopada, bo były to jednak dwie różne bajki. Bardzo szkoda, że nie udało się wygrać.

Trentino Volley zasłużenie obroniło tytuł Klubowego Mistrza Świata. W całym 2010 roku grali świetnie, miło dla oka (pomińmy tylko mecze z Bełchatowem) i po prostu należy im się to trofeum. Podobnie Mistrzom Polski należy się wicemistrzostwo. Zwłaszcza sezon 10/11 w wykonaniu Skry wygląda mimo wszystko znakomicie! Może zimą i wiosną nie prezentowali aż tak pięknej siatkówki jak rywal, ale i tak sukcesy odnosili. Na pewno gdyby podopieczni Jacka Nawrockiego nie przywieźli żadnego medalu z Kataru, to uznalibyśmy to za porażkę. Kolejny raz okazuje się, że Europa i część Ameryki Płd. znacznie odstają od reszty świata w siatkówce męskiej. Póki co, nie zapowiada się na zmiany.

Na koniec taki żal do FIVB. Po co organizować taki turniej w kraju, gdzie nie umie sie wypełnić nawet dwutysięcznej hali?! Nie lepiej ruszyć z tym gdzieś, gdzie siatkówką zainteresuje się więcej osób? Nie chodzi mi tu wyłącznie o Polskę, Włochy, Brazylię. Na pewno więcej ludzi przyszłoby w Egipcie, USA, Argentynie, Japonii, Rosji… Kolejny raz wygrały pieniądze…

Całe szczęście, że polska siatkówka została uratowana w tym roku tym osiągnięciem. Ciężko wybrać, czy to sukces czy porażka. Wydaje mi się, że jednak sukces, patrząc na cały siatkarski rok. Oby następne były ZNACZNIE lepsze.


 ZIMOWE IGRZYSKA 2018 >>

TERMINARZ | KLASYFIKACJA MEDALOWA | MEDALIŚCI | 

Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl