Zdecydują najsłabsi

Dziś o 15.00 rozpocznie się konkurs drużynowy na małej skoczni w Oslo. Realne szanse na medal mają Polacy.

Zdecydowanymi faworytami są Austriacy, ale za ich plecami będzie toczyć się kapitalna walka kilku zespołów o pozostałe medale. Wśród czterech, pięciu drużyn które mogą tego dokonać są Polacy, oprócz nich liczyć  się będą Niemcy, Norwegia, Finlandia i Japonia. We wczorajszym konkursie przedstawiciele każdej z tych ekip mieli swoje problemy. Każda z pięciu nacji wprowadziła do drugiej serii po trzech zawodników, po zsumowaniu poszczególnych not osiągniemy wynik dla Polski bardzo miły – nawet pomimo fatalnego skoku Byrta, zajęlibyśmy w Oslo drugie miejsce, tyle, że nasza przewaga nad kolejnymi – Norwegią i Niemcami  wyniosłaby odpowiednio 2 i 7 punktów. Nieco więcej straciliby Finowie i Japończycy – 24 i 31 oczek. No ale jest też druga strona medalu – spośród wszystkich ekip liczących się w walce o srebro jesteśmy najmniej równi – mamy brązowego medalistę, szóstego zawodnika świata, dziewiętnastego, ale i ostatniego we wczorajszym konkursie Byrta. Dla porównania Niemcy zajmowali wczoraj miejsca 7, 11, 14 i 44, Norwegowie natomiast uplasowali się na lokatach 5, 9, 15 i 46. Najbliżej wprowadzenia czwartego zawodnika do drugiej serii byli Japończycy – Tochimoto zajął miejsce 31. W ten sposób dotarliśmy do tak zwanej drugiej stronie medalu (jakże ładnie to określenie dziś pasuje) Jeżeli każdy najsłabszy zawodnik z liczących się ekip odda dwa razy tak słaby skok jak oddał wczoraj, to nie jesteśmy już faworytami. Przygotowałem hipotetyczne zestawienie, w którym zaliczam zespołom podwójną liczbę punktów najsłabszego wczoraj ich reprezentanta. Otrzymuję następującą tabelę:

1. Norwegia 876 2. Niemcy 874 3. Polska 868 4. Japonia 864 5. Finlandia 861

Na szczęście to tylko liczby, forma naszych liderów jest wydaje się bardzo dobra. Istotne będą również pozostałe czynniki, jak warunki, dyspozycja dnia, smarowanie nart itd. Pamiętać też trzeba, że trenerzy mogą dokonać roszad w składach, wymienić najsłabszych zawodników, bo to właśnie oni, a nie liderzy, między którymi różnice będą relatywnie niewielkie (Małysz wczoraj wygrał z Hilde o 6 pkt, a z Freundem o 12), zdecydują kto w tym konkursie zostanie ,,prawie-mistrzem świata” drużynowym.

UPDATE: Kruczek zmienił Byrta na Hulę


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/