Żegnaj Wielki Mistrzu!

To się musiało w końcu stać. Adam Małysz kończy karierę sportową. Szkoda, że w takim momencie, bo według mnie mógłby poczekać jeszcze rok…

Gdy nasz Orzeł z Wisły ogłaszał tę decyzję, poczułem jakby wszystko się zatrzymało. Słuchałem tego wywiadu i nie mogłem (nadal nie mogę) uwierzyć, że to się stało. Prowadziłem w tym czasie relację na żywo i przedłużyłem ją o kilka minut właśnie ze względu na tą decyzję. Myślę, że Adam mógłby nas jakoś uprzedzić, byśmy się przygotowali na koniec Małyszomanii, koniec wspaniałych chwil z tym niesamowitym człowiekiem. A tak zostaje nam 6 konkursów (3 indywidualne) i musi nam to wystarczyć, aby nacieszyć się jego występami.

Zaczęło się już wielkie podsumowanie kariery Asa Dekady. Coraz częściej w telewizji czy internecie możemy przypomnieć sobie pierwsze konkursy, zwycięstwa w PŚ, skoki po medale MŚ czy IO… Teraz ogląda się to ze wzruszeniem i smutkiem, że te czasy się kończą i więcej tego już nie będzie.

Sam świadomie śledzę zmagania skoczków od 2002 roku. Początkowo, rozumiałem to jak każde dziecko, że po prostu jest taki dzielny Adam Małysz, który lata na skoczni dalej niż wszyscy, a należy się cieszyć, bo jest z Polski. Ja jednak zafascynowałem się tą dyscypliną bardziej niż inni i zagadywałem tym swoich rówieśników. Nie rozumieli wiele z tego, co mówiłem. Z czasem zacząłem pojmować więcej, zacząłem dostrzegać w nim tę wielkość. Znakomity polski skoczek był na ustach wszystkich Polaków, a jednocześnie pozostał niebywale skromnym człowiekiem. Od niego się wszystko zaczęło, „wprowadził” mnie (i mnóstwo Polaków) w ten piękny, wspaniały świat skoków. Miewał wzloty i upadki, wielu „fanów” się od niego odwracało, ale zostali z nim tylko najwierniejsi. Zostali za to wynagrodzeni chociażby Mistrzostwem Świata na średniej skoczni i Pucharem Świata w 2007 r.

Został naszą narodową wizytówką. Każdy w Polsce wie, kto to jest Adam Małysz. Przecież często w polskich domach można usłyszeć „oglądam Małysza”, zamiast „oglądam skoki”. Trudno będzie się niektórym od tego odzwyczaić. Ma fanów na całym świecie, apogeum tego wszystkiego widzimy co roku w Zakopanem. Jestem ciekaw, jak będzie to wyglądało w przyszłym roku.

Perspektywa skoków narciarskich bez Małysza narazie jest nie do pojęcia dla mnie. Przecież odkąd interesuję się tą dyscypliną, on zawsze brał udział! Teraz pozostawił polskie skoki w trudnej sytuacji – nie wiadomo, co z następcami. Kamil Stoch ma przebłyski, jest w dziesiątce, ale chyba jeszcze nie jest gotowy na tak duże wyzwania (patrz konkurs na HS 134 w czwartek). Inni łapią się do trzydziestki, ale nic poza tym. Przyszły sezon to będzie wielka próba dla wszystkich. Jak bardzo zainteresowanie skokami spadnie? Jakie będą wyniki naszych zawodników? Ilu kibiców przyjdzie pod Wielką Krokiew w 2012? Jak brak Małysza podziała na polskie media? Wszystko to będzie testem dla nas.

Będzie jeszcze okazja powspominać to, co Adam Małysz zrobił w swojej pięknej, bogatej karierze. Tymczasem ja myślami zmierzam do wielkiego finału sezonu w Planicy. Zawsze tamtejsze zawody są wzruszające, bo atmosfera w Słowenii jest fantastyczna. Łzy powodują też pożegnania ze skoczniami zawodników, ale także przede wszystkim koniec zimy i świadomość, że za tydzień już nie będzie konkursów… Tęsknotę za Pucharem Świata troszkę łagodzi Letnie Grand Prix, ale to już nie to. Tym bardziej, że już bez Adama. Dlatego możliwe, że będę ryczał jak dziecko w niedzielne południe, 20 marca…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl