Żeńska siatkówka w 2010 – podsumowanie

Na pewno nie można oczekiwać od polskich siatkarek tyle, ile od siatkarzy, bo poziom jest różny. Stać jednak nasze dziewczyny na lepsze występy…

Klubowo będzie krótko, bo układ sił się raczej nie zmienił. Bielsko i Muszyna rządzą i dzielą w lidze. W tym sezonie doszły jeszcze siatkarki z Dąbrowy Górniczej oraz Łodzi. Te ostatnie zwłaszcza robią miłe niespodzianki, ale jak przychodzi co do czego, to niestety nie wygrywają ważnych meczów, np. w Lidze Mistrzyń. Organikę śledzę dość uważnie (jeśli to zespół z mojego miasta to czemu nie?), życzę im jak najlepiej, ale przez rozgrywki Champions League nie umieją pogodzić tych rozgrywek z krajowym podwórkiem. Zderzyły się z poważną kobiecą siatkówką i to na najwyższym poziomie! Jednakże, to bardzo młody klub, ale zdecydowanie stać je na wspaniałe wyniki. Może znów zaskoczą w Pucharze Polski? A może gdy skupią się wyłącznie na PlusLidze Kobiet, będą w stanie nawiązać walkę z najlepszymi? Musimy trochę poczekać.

Gdyby udało się którejś z drużyn z Polski awansować do Final Four Ligi Mistrzyń, to już trzeba będzie to uznać za wielki sukces. Kluby z Francji, Włoch, Rosji i Turcji to absolutna czołówka i pokonanie rywala z któregokolwiek z tych państw będzie bardzo trudne.

W sezonie 2010/2011 mamy bardzo ciekawy przypadek. Atom Trefl Sopot próbuje zagrać jak Real Madryt w piłce nożnej (oprócz miejsca wykupionego od PTPS Piły). Kupują zawodniczki na potęgę, ściągają znakomitych trenerów, mecze grają na wielkim, pięknym obiekcie, ale… czy przyniesie to sukcesy? Nie lubię tego typu zagrywek, bo nie o to w sporcie chodzi. „Atomówki” jeszcze nie grały z żadnym z pięciu najlepszych zespołów ostatniego sezonu. Nadejdą dla nich mecze prawdy i wówczas zobaczymy, na co naprawdę je stać. Myślę, że będą to interesujące starcia!

Pora na kadrę narodową. Najbardziej rzucają się w oczy tzw. „fale” w grze Polek. Zdarzają się wspaniałe sety, gdzie gra naszych dziewczyn jest na najwyższym światowym poziomie i wspaniale się takie coś ogląda, ale przeplatane jest to fatalnymi seriami nieudanych zagrywek, rażących błędów w ataku… krótko mówiąc, nic nie wychodzi. Stąd takie wyniki w World Grand Prix i Mistrzostwach Świata. Naprawdę było nas stać na lokaty od 5. do 8., ale przez te niezrównoważone serie, skończyliśmy na 9. miejscu. Jak wiadomo, kobieta zmienną jest… Tak naprawdę nic więcej dopisywać do tego nie trzeba. To jedyny powód gry naszej reprezentacji. Ciężko będzie trenerowi Matlakowi wybić to reprezentantkom kraju z głowy.

Na koniec inne reprezentacje na MŚ. Rosjanki zdobyły tytuł na MŚ, bo postawiły na skuteczność. Nie bawiły się w jakieś tam przebijanki-kiwanki. Większość ich ataków to potężne bomby, albo poszukiwania bloku. Same również stawiały potężną ścianę, co zatrzymało nawet Brazylijki! Takie zawodniczki, jak Gamova, Sokolova, Goncharova, Kosheveva i inne to trzon wielu znakomitych europejskich zespołów. To właśnie jest rosyjska szkoła siatkówki.

Wicemistrzynie Świata, Brazyijki, również porywały swoją grą, ale zagrały kilka niepotrzebnych setów i przez to wyglądały na nieco zmęczone w finale. Niestety dla nich, na takim turnieju trzeba umieć rozłożyć siły na cały czas jego trwania. W przeciwnym razie efekt jest taki, jaki widzieliśmy. I tak widzieliśmy wspaniały pokaz siatkówki w ich wykonaniu. Gdy Jaqueline, Thaisa, Fabi, Fabiana i inne wspaniałe (całkiem niebrzydkie) siatkarki grają razem, to przyjemnie ogląda się takie mecze.

Japonki są zespołem bardzo mocnym, ale tylko u siebie. Nie wiem, co on tam mają, że zawsze w swoich halach grają porywająco, a poza nimi prezentują się przeciętnie. Być może to wpływ publiczności, na którą zawsze mogą liczyć siatkarki Masayoshiego Manabe. Trzeba przyznać, że grać w siatkę umieją bardzo dobrze, tylko, że pokazują to tylko u siebie…

Uważam, że układ sił na japońskim Mudnialu jest sprawiedliwy poza naszą reprezentacją, ale to nasza wina, że tak się stało. Nie zaliczajmy tego roku do udanych, ani do nieudanych. Zobaczmy, że układ sił na ME w Polsce był zupełnie inny od MŚ w Japonii. Dlatego ciężko jest przewidzieć, co będzie w przyszłym roku na turnieju o mistrzostwo Starego Kontynentu. Organizują Serbia wspólnie z Włochami, a grupę mamy śmiesznie łatwą. To jest szansa na kolejny skukces na arenie europejskiej dla Polek. Bardzo bym chciał, aby przełożyło się to też na Mistrzostwach Świata lub Igrzyskach Olimpijskich…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl