PŚ w Zakopanem: Polacy na podium zawodów drużynowych!

Norwegia wygrała drużynowy konkurs skoków na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Polska po dobrych skokach Stękały, Kota, Huli i Stocha zajęła trzecie miejsce.

Polacy rozbudzili nadzieje kibiców na dobry występ skokami na treningach i w kwalifikacjach. Do pierwszej kolejki trener Łukasz Kuruczek desygnował rewelacyjnego Andrzeja Stękałę, a ten odpłacił się skokiem na 127 m. Wśród jego rywali zdecydowanie dalej skoczył jedynie fenomenalny Stefan Kraft (136 m), a wyższą o jeden punkt notę uzyskał też Japończyk Kobayashi (126 m). Za plecami Polaków znajdowal sie zaś Norwegowie i Niemcy, u których niezłe próby ponad 125 m oddali odpowiednio Fannemel i Wank.

Drugim z naszych reprezentantów na belce startowej był Maciej Kot i udało mu się utrzymać trzecią lokatę. W momencie jego skoku wiatr wiał już lekko pod narty, z czego skorzystał uzyskując 130,5 m. Pozwoliło to na wyprzedzenie Japończyków, w barwach których Yumu Harada lądował na 123,5 m. Zmniejszyła się także nasza strata do Austriaków (124 m Poppingera), którzy wyprzedzali teraz Polaków o 18 pkt. Co ważne – nadal łeb w łeb z nami szli faworyci konkursu Norwegowie (128,5 m Stjernerna, przewaga nad Polską 1,1 pkt).

Przed trzecią kolejką wzmógł się tylni wiatr i jury zdecydowało się wydłużyć najazd. W takich okolicznościach Stefan Hula zaliczył przyzwoitą próbę o długości 126 m. Był to kolejny krok w kierunku wyprzedzenia Austrii, reprezentowanej w tej części przez Manuela Fettnera (120,5 m). Różnica między tymi dwiema drużynami zmalała tym razem do 11,1 pkt. Niestety podobna zrobiła się też strata Biało-Czerwonych do Norwegii. Po kapitalnej próbie Daniela Andre Tande (132 m), Skandynawowie wysunęli się na czoło o 1,6 pkt przed Austrię. Doskonale spisał się również Andreas Wellinger (132,5 m), ale Niemcy nadal ustępowali nam o ponad 10 pkt i byli na czwartej pozycji.

Czwartą kolejkę w piękny sposób otworzył Simon Ammann. Szwajcar doleciał do 133 m, ale tradycyjnie miał kłopoty z lądowaniem. Po nim na belce pojawił się Kamil Stoch i on już takich problemów nie miał. 134,5 m wprawiło zakopiańską publiczność w euforię, a polską drużynę umocniło na trzecim miejscu. Identyczną odległość zaliczył bowiem Austriak Michael Hayboeck, a Norweg Kenneth Gangnes lądował tylko pół metra bliżej, ale uzyskał wyższą notę. Na półmetku konkursu Polska była zatem trzecia ze stratą 14,6 pkt do Austrii oraz 15,7 pkt do Norwegii.

Na początek drugiej serii Stękała osiągnął punkt K (120 m) i nie był ze swojej próby zadowolony. Trzeba mu jednak oddać, że w panujących wówczas warunkach  dalej polecieli tylko Kraft (127 m), Fannemel (129 m) i Wank (125 m). Polska pozostała zatem na trzecim miejscu z dużą stratą do prowadzących Norwegów i Austriaków, oraz ze sporą zaliczką nad Niemcami.

Swoją odległość z pierwszego skoku poprawić zdołał Maciej Kot, lądując tym razem na 131 metrze. Wyprzedzający nas rywale znów skakali dalej, ale Polska utrzymała trzecie miejsce po tej kolejce.

Trzeci z naszych reprezentantów, Stefan Hula podtrzymał nas na podium skacząc 126 m. Przed finałową kolejką prowadziła Norwegia, która już bardzo wyraźnie wyprzedzała Austrię. Polacy do Austriaków tracili ponad 21 pkt, a Niemców wyprzedzali o ponad 10 „oczek”.

W ostatniej grupie formę potwierdził Peter Prevc, ale nawet 135 m nie było w stanie wynieść Słoweńców ponad piątą lokatę. Richard Freitag odpowiedział na to skokiem o 4,5 m krótszym, ale to było wystarczająco, by w końcowym rozrachunku pokonać Słowenię. Chwilę potem chwile radości mieli polscy kibice – 132 m Kamila Stocha pieczętowało bowiem podium dla naszej kadry.

Po fantastycznym skoku Hayoboecka (136,5 m) stało się jasnym, że zajmiemy w tym konkursie trzecie miejsce. Kilkadziesiąt sekund potem triumf Norwegii potwierdził natomiast Gangnes, który wylądował jeszcze 1,5 m dalej niż Austriak.

Wyniki:

  1. Norwegia 1122,4
  2. Austria 1089,6
  3. POLSKA  1056,7
    (Stękała, Kot, Hula, Stoch)
  4. Niemcy 1042,2
  5. Słowenia 1039,3
POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Reklama