ZIO 2018: czas wyboru – kondensacja.

Francuskie Annecy, czyli kandydatura numer 2, przy czym jednocześnie kandydatura numer 2? z Europy i kandydatura numer 2? z Alp. Choć Monachium od Annecy dzieli niespełna pół tysiąca kilometrów.

Francuzi poszli nieco innym tropem aniżeli Niemcy. Sporo mówi o tym ta grafika przygotowana przez przedstawicieli Annecy. Wszystkie obiekty w promienu 33 kilometrów. Gdyby było lato, możnaby się poruszać między arenami rowerem, choć przewyższenia mogą trochę straszyć. Jest to droga w kompletnie innym kierunku, niż opisywany wczoraj wariant monachijski. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Można rano obejrzeć skoki kombinatorów, potem wpaść na kilka meczów curlingu, wrócić do kombinatorów na bieg, wieczorkiem pooglądać łyżwiarzy szybkich, by w końcu wylądować na późnowieczornych meczach hokeja na lodzie. Francja już trzykrotnie gościła zimowe Igrzyska Olimpijskie. Pierwsze Zimowe Igrzyska Olimpijskie, w 1924, odbyły się w Chamonix, czyli tam gdzie w 2018 miałyby się odbyć zmagania alpejczyków i hokeistów. W 1968 roku gospodarzem było oddalone od Annecy o kilkadziesiąt kilometrów Grenoble, w końcu w 1992 roku zimowe igrzyska miały miejsce w Albertville, do którego z Annecy jeszcze bliżej niż do Grenoble. Z resztą tor saneczkarski który ma być wykorzystany w 2018 doskonale pamięta zmagania sprzed niespełna 20 lat. Innymi słowy: niby każde igrzyska gdzieś indziej, a jednak wszystkie w tym samym miejscu. Nie wydaje się to być plusem dla Annecy. Takim plusem jakim jest za to poparcie społeczne – tutaj nie było takich problemów jak w Niemczech. Francuzi chcą Igrzysk. Wręcz pragną. Sumując z letnimi zawodami byłyby to już szóste igrzyska na francuskiej ziemi. Do Amerykanów(8) jeszcze im daleko, aczkolwiek nie chciałbym śrubowania tego rekordu. Igrzyska mają krążyć po całym globie. Francuzi chwalą się kondensacją zawodów, doświadczeniem, gotowością większości infrastruktury, a także bazy hotelowej – na stronie kandydatury jest nawet zdanie głoszące że departament Sabaudii jest największą zimową bazą turystyczną na świecie. Oczywiście zasadniczo piszą o sobie w samych superlatywach, ale w to jestem w stanie uwierzyć i wydaje się to być istotną informacją na korzyść. Na niekorzyść Annecy zaś, działać może to, o czym pisałem w przypadku Monachium. Oznaczałoby to drugie z rzędu Igrzyska Zimowe na Starym Kontynencie. A także absolutnie nie wpisywałoby się w politykę otwierania się na nowe rejony świata. Podsumowując: oferta Annecy wygląda ciekawie. Nawet bardzo ciekawie. Tylko czy samo „ciekawie” wystarczy??


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl