Zmiany, zmiany… jak to u kobiet

Któż spośród nas tutaj obecnych nie potwierdzi, że „kobieta zmienną jest”? Genialnie widać sprawdzalność tejże frazy w przygotowaniach do nowego sezonu Orlen Ligi siatkarek. Podczas letniej przerwy w niemal wszystkich drużynach doszło do wielu zmian kadrowych, a sama liga może nam pewnie spłata nam wiele niespodzianek. Nawet, gdy już sezon nabierze rozpędu i do końca będzie bliżej niż dalej.

Dość powiedzieć, że po raz pierwszy, odkąd nasza najwyższa klasa rozgrywkowa w siatkówce kobiet ma status profesjonalnej, beniaminek jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do wygrania rozgrywek. Do Polic przyszedł potężny sponsor, Grupa Azoty i – w związku z tym – ściągnięto wiele znakomitych siatkarek. Swoje dotychczasowe kluby na rzecz Pomorza Zachodniego zostawiły m.in. Anna Werblińska, Agnieszka Bednarek-Kasza, Małgorzata Glinka-Mogentale, czy znane Serbki, Maja Ognjenović i Ana Bjelica. Jak to ostatecznie będzie wyglądało, przekonamy się rzecz jasna w trakcie sezonu, jednakże z tak wielkim potencjałym sportowo-finansowym brak medalu będzie odbierany jako katastrofa. Na korzyść Chemika będzie działać fakt, iż zespół ten nie będzie zobowiązany grą w europejskich pucharach i ma jeden jasno określony – Mistrzostwo Polski.

Na tronie Mistrzyń zasiadają aktualnie zawodniczki Atomu Trefla Sopot. Albo inaczej: tytułu mistrzowskiego broni teraz druzyna Atomu Trefla Sopot. Oczywiście poprawiam się celowo, ponieważ po ubiegłym sezonie klub opuścilo aż siedem siatkarek. Oczywiście przyszły nowe, także znakomite osobistości (z Brizitką Molnar na czele), lecz czy ktoś w Trójmieście słyszał taką sportową zasadę, że „zwycięstkiego składu się nie zmienia”? Chyba nie, bo pracodawcę zmienił nawet trener Adam Grabowski. Ten sezon dla sopocianek będzie dość trudny. Wyrosło dookoła kilka bardzo silnych zespołów, co podnosi poziom trudności w sprawie awansu do strefy medalowej. Choć to akurat jest komunikat nie tylko do Atomu, ale i dla paru innych ekip.

U wicemistrza, Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza również sporo roszad, lecz mam wrażenie, że wyjdą one temu zespołowi na gorsze. Belgijski duet Dirickx – Leys odszedł z klubu i rozdzielił się. Największą gwiazdą zespołu może stać się teraz brazylijska przyjmująca, Sassa, która ma na koncie złoty medal olimpijski z Pekinu, a także dwa srebra MŚ. Ma kontakt z siatkówką na najwyższym światowym poziomie – grała w Molico (kiedyś Sollys) Osasco, a ostatnio w SESI Sao Paulo. Pojawiły się dwie nowe rozgrywające, Anna Kaczmar i Marina Katić, co może mieć wpływ na płynność gry dąbrowianek, szczególnie w pierwszych meczach. Prezes klubu, Robert Koćma zapowiada walkę o Mistrzostwo. Trudno na razie ocenić, czy jest to cel realny.

Najbardziej wejście do Orlen Ligi Chemika Police uderzyło chyba w zespół Polskiego Cukru Muszynianki Fakro Banku BPS (te nazwy są niesamowite). Odeszły trzy kluczowe zawodniczki – Werblińska, Bednarek-Kasza i Gajgał-Anioł. Oczywiście wypełniono luki po nich, ale chyba nie sposób się nie zgodzić, że Dominika Golec, Natalia Kurnikowska, czy Karolina Różycka to nie jest ten poziom. Wydaje się więc, że Muszyna chce po prostu rozgrywać dobre mecze, a na które miejsce w tabeli to pozwoli, przekonamy się na przykład po pierwszej rundzie fazy zasadniczej.

BKS Aluprof Bielsko-Biała – ostatni zespół z „wielkiej czwóki” poprzedni sezon zakończył bez medalu. Dlatego postanowiono na plan długoterminowy i odmłodzono kadrę. Za Sawicką, Cellę, Bergrovą przyszły Paulina Stroiwąs, Aleksandra Trojan czy Laura Tomsia, która w minionym sezonie jako zawodniczka AZS Białystok pokazywała się z dobrej strony. Poza tym zespół z Bielska wzmocni Heike Beier, świetna niemiecka przyjmująca oraz obiecująca bałkanka, Danijela Nikić, która zasili grono środkowych. Nowy trener drużyny, Mirosław Zawieracz, ma zatem dobry materiał, by w tym sezonie bić się o medale Orlen Ligi i zbudować podstawy silnej drużyny na kolejne lata.

Wyraźne aspiracje na podium (a może nawet coś więcej) zgłasza również Impel Wrocław. To tam powędrowały Frauke Dirickx, Joanna Kaczor, Ewelina Sieczka, Monika Martałek, Agnieszka Kąkolewska, czy nawet sama Maren Brinker. Na Dolnym Śląsku zrobi się zatem dość „reprezentacyjnie”. Hasłem przewodnim na ten sezon jest tam „sukces w sporcie i biznesie”. Patrząc na wzmocnienia i motywację, której na pewno nikomu nie brakuje, to może wypalić. Z dużym zainteresowaniem będę przyglądał się poczynaniom podopiecznych Tore Aleksandersena.

Teraz nadchodzi moment, w którym schodzimy do drużyn, które prawdopodobnie (bo w kobiecej siatkówce nic nie jest pewne) nie będą liczyć się w walce o Mistrzostwo Polski. Dlatego stawia się tam na młode siatkarki, które mają się ogrywać z najlepszymi. Na przykład w Pile zrobi się teraz jeszcze bardziej międzynarodowo. Do drużyny dołączą bowiem środkowe zza Oceanu – Tricia Mayba oraz Faimie Kingsley, które świeżo zakończyły naukę odpowiednio na kanadyjskich i amerykańskich uniwersytetach. Wróci też Veronika Hudima, która pomogła Chemikowi awansować z I ligi. Czy taki zabieg przy wsparciu dużego sponsora – PGNiG – się sprawdzi? Ciężko powiedzieć, wszystko „wyjdzie w praniu”.

Z kolei w Łodzi, u Beef Master Budowlanych, po sezonie uznanym za nieudany, zmieniono niemal całą kadrę. Pierwszy rzut oka na obecną narzuca myśl, że jest to mieszanka rutyny z młodością. Na jednym biegunie Magdalena Śliwa, Ewa Cabajewska, Sylwia Pycia, czy Dorota Ściurka, z drugiej zaś, Aleksandra Sikorska, Martyna Grajber, czy Tabitha Love. Coraz częściej podkreśla się z dumą talenty młodych zawodniczek. Jeśli dobrze się im będzie współpracować ze starszym koleżankami, to korzyści mogą odnieść zarówno one same, jak i cały klub. Ciężko stwierdzić, co może być celem łodzianek na najbliższy sezon. Myślę, że podobnie, jak w przypadku Muszyny, starać się rozgrywać jak najlepsze mecze, a na co to wystarczy, przekonamy się po kilku, kilkunastu spotkaniach.

Pałac Bydgoszcz, podobnie jak PGNiG Nafta Piła, stawia na młodzież. Tyle, że na Kujawach dominować będą Polki. To kolejna ekipa, gdzie zmieniono niemal cały skład. Jest dość mocny zaciąg z SMSów, szczególnie tego z Sosnowca, skąd przyszły aż 4 siatkarki. Plan na sezon 2013/2014 jest mało… sportowy. Prezes Waldemar Sagan zaznacza, że przede wszystkim chce utrzymać stabilność finansową i nie mieć długów. Poza tym, trener Rafał Gąsior ma ogrywać młode zawodniczki. Kto wie, może to tutaj krystalizować się będą diamenty na miarę reprezentacji Polski?

Zagadką na nowy sezon Orlen Ligi będzie też postawa Siódemki SK banku Legionovii. Nad wszystkim pieczę ma sprawować trener Maciej Kosmol. Teoretycznie ma to być kolejne zaplecze dla młodych siatkarek, ale znajdziemy kilka nazwisk, które powinny budzić respekt. Do występów na krajowych parkietach, właśnie w barwach klubu z Legionowa, powróci Berenika Tomsia (znana jako Okuniewska). Na przyjęciu pojawi się doświadczona Francuzka polskiego pochodzenia, Anna Rybaczewski. W klubie pozostały liderki obrony i ataku, czyli Magdalena Saad i Anna Sołodkowicz. Ma to pozwolić na walkę o coś więcej niż utrzymanie.

I tak oto zakończyliśmy tournee po wszystkich ekipach nowego sezonu Orlen Ligi. Wygląda na to, że może on być najciekawszy w swojej historii, gdyż dawno nie mieliśmy tak wielu kandydatów do złota, ale i do pozostałych miejsc medalowych. W kobiecej siatkówce sytuacja lubi zmieniać się bardzo często, ale – jak widzimy na przykładzie kadr – także bardzo radykalnie. Kto na tym wyjdzie lepiej, a kto się, kolokwialnie mówiąc, „przejedzie”? Odpowiedzi zaczniemy poznawać wraz z pierwszymi meczami. Myślę jednak, że warto będzie oglądać mecze chociażby dlatego, by popatrzeć na grę zawodniczek, których dawno nie widzieliśmy w Polsce. Myślę, że zainteresowani wiedzą, o kogo chodzi.

TERMINARZ, WYNIKI i TABELE ORLEN LIGI >>


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl