Znowu się wkurzyłem na TVP!

Dzisiaj miał być rozstrzygający etap Tour de Pologne. Na trasie od samego początku wiele stromych podjazdów i ostrych zjazdów, jakoby bardzo trudnych. Z ogromną ciekawością włączyłem-ci więc odbiornik dokładnie o godzinie 16:45, kiedy to miała zacząć się transmisja TVP Sport. Start nastąpił o przed 14:00, a zatem kolarze jechali już od 3 godzin. Chciałem się dowiedzieć, co do tej pory się działo i jak wygląda aktualna sytuacja. No i co usłyszałem?

Przez długie minuty pan redaktor Kurzajewski rozmawiał z panem prezesem Skarulem. Gadano o wszystkim – o profilu trasy, o amatorach, o jakichś fundacjach – tylko nie o tym, co aktualnie się dzieje. Moja irytacja wzrastała. Po jakichś 10 minutach Kurzajewski mimochodem wspomniał, że prowadzi kilkuosobowa grupa, w której jadą dwaj Polacy: Gołaś i Morajko. Innych nazwisk nie wymienił. W szczególności nie powiedział, czy w ucieczce są jacyś zawodnicy aspirujący do zwycięstwa w całym TdP. Potem Kurzajewski i Skarul wrócili do rozmowy o niczym. Po godzinie 17 puszczono dłuuugi blok reklamowy (he he he – TVP finansowana z abonamentu!) oraz jakiś filmik z wyścigów kolarskich sprzed 60 lat z Królakiem w roli głównej…

Prawdziwa relacja zaczęła się dopiero o 17:08 (specjalnie spojrzałem na zegarek). Muszę uczciwie przyznać, że pan redaktor Szczęsny, jadący na motocyklu obok ucieczki, był łaskaw wymienić wszystkie nazwiska jej uczestników. No ale potem serwował już tylko banały: że kolarze ostro pracują, ale do mety jeszcze daleko; że przewaga nie jest zbyt duża, by być pewnym powodzenia akcji; że pewnie jeszcze ktoś zaatakuje z peletonu… Wtedy wkurzyłem się do tego stopnia, że przełączyłem telewizor na Polsat, gdzie pokazywano mecz naszej kadry B siatkarek z Argentyną.

Na szczęście o 18 transmisję TdP rozpoczął Eurosport. Tam komentował Tomasz Jaroński z pomocą Dariusza Baranowskiego. Od razu poczułem się lepiej. W odróżnieniu od TVP nie mieli oni swych przedstawicieli na trasie i widzieli tylko obraz serwowany Eurosportowi przez polską telewizję, a mimo to potrafili w odpowiednim momencie powiedzieć to, co naprawdę interesuje kibica kolarstwa.

Moje pytania: dlaczego Eurosport może coś zrobić dobrze, a TVP nie? Dlaczego w naszej telewizji publicznej TdP komentują panowie Kurzajewski i Sobczyński, którzy na kolarstwie znają się tak jak ja na balecie mongolskim, a Eurosport zatrudnia prawdziwych fachowców? Po co TVP wysyła na trasę pana Szczęsnego na motocyklu, skoro jego relacje absolutnie nic nie wnoszą?

Żeby nie wyjść na kompletnego malkontenta, który wszystko krytykuje, muszę stwierdzić, że zarówno dzisiaj, jak i w poprzednie dni, ujęcia wyścigu – zwłaszcza te z helikoptera – były naprawdę ładne. Ma to na pewno znaczenie dla promowania Polski zagranicą. Niemniej w transmisji TdP najważniejsza powinna być informacja stricte sportowa. A tej w TVP bardzo brakowało.


pubsport.pl