Zuzanna Efimienko i Klaudia Kaczorowska dla Pubsport.pl!

Atom Trefl Sopot zwyciężył w Łodzi 3:0 w ramach 7. kolejki Orlen Ligi siatkarek. Po spotkaniu postanowiliśmy zadać kilka pytań Zuzannie Efimienko i Klaudii Kaczorowskiej. Zachęcamy do przeczytania.

Zuzanna Efimienko – środkowa Atomu Trefla Sopot

Łodzianki uchodzą za zespół bardzo mocny na siatce. W związku z tym chciałbym zapytać, jak to dziś wyglądało z perspektywy zawodniczki, która cały czas musiała pilnować miejsca, gdzie działo się najwięcej?

W pierwszym secie nie dałyśmy łodziankom dużego pola do popisu i dlatego tak on wyglądał. Niestety dla nas, w drugim zaczęły grać już lepiej – weszła Tabi Love, która rzeczywiście trochę napsuła nam krwi, ale udało nam się z tego wybrnąć i cieszymy się, bo Budowlane już w tym sezonie zagrały kilka dobrych meczów, w których pokazały swoją waleczność. Nie chciałyśmy dać im się rozegrać, co od początku się udawało, ale potem było już trudniej. Trzy zdobyte punkty cieszą, bo nie były wcale takie pewne przed pierwszym gwizdkiem.

Co, z kolei, jest elementem, nad którym musicie jeszcze popracować? Pytam w kontekście ligomistrzowej batalii z VakifBankiem Stambuł już za kilka dni.

– Przede wszystkim koncentracja. Uciekła nam ona po pewnie wygranej partii i pojawiły się głupie błędy przy zagrywce i w obronie. To jest zbędne i my o tym wiemy. Oczywiście siatkówka jest grą błędów, ale niekoniecznie takich, które nam się dziś przytrafiały.

Myślicie już o tym meczu, czy jeszcze skupiacie się na Orlen Lidze?

– Raczej staramy się koncentrować na lidze, choć oczywiście gdzieś tam, z tyłu głowy są myśli o tym wielkim VakifBanku. Mamy jeszcze kawałek czasu do tego spotkania i im mniej czasu do niego pozostanie, tym więcej uwagi będziemy mu poświęcać pod względem taktycznym i merytorycznym, a także fizycznym. Ale na razie liga. Mecz z Pałacem też wbrew pozorom będzie wymagający, zresztą jak każdy w lidze. Nie ma już łatwych przeciwników. W tym sezonie pada wiele zaskakujących wyników, zdarzają się niespodzianki. Liczę, że jeśli utrzymamy wspominaną koncentrację, to do takowej nie dojdzie.

Ten sezon jest na pewno dla was bardzo trudny – obrona tytułu mistrzowskiego w mocno zmienionym składzie. Czy zespół jest już ułożony?

– Myślę, że tak. W każdym meczu wyglądamy coraz lepiej. Jest co prawda wiele rzeczy do dopracowania, lecz pamiętamy o tym, iż szczyt formy ma przyjść na play-offy. Wtedy przecież będzie się wszystko rozstrzygało. Już wykonałyśmy sporo pracy, bo trenowałyśmy bardzo ciężko i wydaje mi się, że to już przynosi efekty.

Klaudia Kaczorowska – przyjmująca Atomu Trefla Sopot

100 minut zajęło wam dziś pokonanie Beef Master Budowlanych. Naprawdę było tak łatwo jak wyglądało?

– Pierwszy set faktycznie mógł tak wyglądać, ale wynikało to z naszej dobrej gry, pełnej konsekwencji i koncentracji. Odnoszę wrażenie, że zespół z Łodzi był zestresowany tym pierwszym setem, mało im wychodziło, nie miały szczęścia. Później trener Grabowski dokonał paru zmian, które wniosły pewność siebie w jego zespole, a u nas to opadło i dlatego dwie kolejne partie były już bardziej wyrównane.

W pewnym momencie trzeciego seta odnioslem wrażenie, że jest to pojedynek na przyjęciu pomiędzy panią a Natalią Nuszel. Leciało na was 70-80% zagrywek. To był kluczowy element?

– Nie sądzę, mało było piłek bezpośrednio wpadającyh w boisko po serwisie. Zwykle jest tak, że zagrywamy na tę, która jest w pierwszej linii. W pierwszym secie dużo zagrywek szło na Charlotte Leys, ale jak było widać, może za nią wejść zmienniczka. Po dwóch partiach to ja właśnie pojawiłam się na boisku i to normalne, że celować będą w „zimną”. Już nie raz w takiej sytuacji byłam. Może to i lepiej, bo wtedy od razu jesteś w grze.

Zmian jest u was dużo, ale nie tylko w składzie boiskowym. Ogólnie kadra na cały sezon mocno się zmieniła, a pani została, więc ma pani porównanie. Jak zatem wygląda w tej chwili drużyna od wewnątrz?

– Nasz system grania się polepszył moim zdaniem. Jesteśmy pewniejsze choćby w sytuacji, kiedy trzeba podjąć decyzję, która z nas ma przyjąć piłkę. Wiadomo, co chwilę są roszady – grała Kim(berly Hill), Charlotte (Leys), ja i Brizitka (Molnar – red.). Zmieniamy się praktycznie w każdej konfiguracji. Ale to dobrze, bo dzięki temu w play-offach zyskamy jeszcze więcej pewności i to nam pomoże w trudnych chwilach.

Wasze myśli skupiają się teraz wokół Pałacu, czy jednak VakifBanku?

– Oczywiście gdzieś tam z tyłu głowy jest ten mecz z VakifBankiem, ale my się przygotowujemy z meczu na mecz pod konkretnego przeciwnika. Dlatego priorytetem jest przede wszystkim Pałac. Na szczęście oba mecze rozegramy u siebie, więc unikniemy dalekiej podróży.

Na koniec zapytam o cel na najbliższy miesiąc, a także na cały sezon.

– Żeby się nikomu nic nie stało (śmiech). Wywalczyć  najwięcej punktów, jak tylko się da, bo to wzmacnia psychikę zespołu. W przekroju całego sezonu chcemy walczyć o najwyższe cele. Jesteśmy dwukrotnym Mistrzem Polski i musimy mierzyć w najwyższą półkę. Walczymy o pierwsze miejsce. Stawiając sobie takie wymagania, niejako automatycznie uważamy, że wszystkie pozostałe lokaty także są w naszym zasięgu.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl